300 MARZEŃ

 

                                         „Marzeniami zbuduj przyszłość”… – dosłownie tak ! To marzenia kształtują nasze życie. Gdyby nie one, nie mielibyśmy żadnego wpływu na swój los, a podświadomość przesiąknięta wzorcami z dzieciństwa odtwarzałaby wyłącznie w coraz gorszej wersji negatywne doświadczenia naszych rodziców, dziadków i … świat by zginął. 

jak jest?

                                    Żyjemy jednak w dziwnych czasach, w których ludzie nie mają czasu na marzenia. Czasy, w których człowiek jako dzieciak nie miał nic do roboty i chował się na drzewie lub w trawie, gapiąc się godzinami w niebo i wyobrażając sobie różne scenariusze swojego życia jakoś bezpowrotnie przepadły. Zamiast tego nerwowo klikamy w komórkę, sprawdzając facebooka, pocztę, grając w gierki, czy dziwaczne quizy, które mają – podobno – rozwijać inteligencję, czytając cudze dowcipy albo ucząc się słówek kolejnego obcego języka. Ile osób może powiedzieć, ze ma czas wolny na zwykłe gapienie się w niebo? Ależ szkoda czasu! – większość odpowie.  Toteż większość nie ma marzeń. Albo ma takie, jak wszyscy: dom, samochód, dobra praca, ewentualnie fajny partner i … tyle. Czy to są marzenia?. Moim zdaniem nie. To są banalne cele, które każdy w miarę rozgarnięty człowiek osiąga wcześniej, czy później. A potem zostaje pustka…

A co z sięganiem gwiazd?… Niepotrzebne?

ZADANIE DLA DŁUGOWIECZNYCH 115+

                                                         Toteż proponuję dziś każdemu, kto chce długo i szczęśliwie żyć, dać szansę sobie i swojej podświadomości. Bo żeby podświadomość mogła przyciągnąć do naszego życia to, co najlepsze, to zwyczajnie potrzebuje wiedzieć, czego chcemy. A skąd ma wiedzieć, jeśli nie marzymy?

                                      Siądź więc w kąciku lub w ogrodzie, weź kilka kartek i wypisz 300 marzeń, które chciałbyś spełnić w ciągu tego życia. Powiesz, że za dużo? A dlaczego, za dużo? Chcesz, żeby tylko jedno marzenie materializowało się w roku, a może tylko jedno marzenie w ciągu kilku lat? Jeśli tak chcesz, to ok. Ale pomyśl, że przecież jedno marzenie mogłoby się materializować w ciągu 3 miesięcy albo w ciągu jednego miesiąca. I co wtedy? Nie potrzeba nawet 30-stu lat, żeby wszystkie się spełniły. Nawet jeśli teraz myślisz, że to niemożliwe, zrób to. Daj sobie szansę.

Marzenia również tworzą ciebie, twoją duchowość i wpływają na cały twój los.

Poza tym określając szczegółowo marzenia dajesz sobie przyszłość, przedłużasz sobie życie. Takie zadanie jest doskonałe nie tylko dla młodych ludzi, ale również dla ludzi w podeszłym wieku: tylko wyznaczając cele i  określając marzenia doładowujesz baterie, z automatu zwiększasz zasoby sił witalnych, bo przecież masz cel.

                                         Wykonując to zadanie, zauważysz wiele ciekawych rzeczy o sobie. 🙂 Będą to zarówno twoje ograniczające przekonania o tym, że coś jest niemożliwe lub też, że jest za trudne albo, że nie warto, ale też przypomnisz sobie swoje pragnienia, dążenia sprzed lat, z których zrezygnowałeś. Pomimo tego pisz dalej. Bowiem samo wypisanie 300-stu marzeń uruchomi w tobie potężny proces transformacji na wielu poziomach. Gdy już to zrobisz, będziesz innym człowiekiem.

                                            Wtedy wybierz trzy marzenia, których materializacja jest ci najbardziej potrzebna w chwili obecnej. Określ, które z tych marzeń mogą stać się celami do samodzielnej realizacji i zacznij je spełniać. Podejmij więc działanie: określ sposoby realizacji tych celów i działania, które musisz wykonać, żeby dany cel osiągnąć. Każdego dnia poświęcaj czas na materializację tego marzenia. Daj sobie 3 miesiące na osiągnięcie celu.

Dobrze, jeśli w tych trzech marzeniach będzie też takie, które – twoim zdaniem – w obecnej sytuacji jest totalnie nierealne i niemożliwe do spełnienia. Wyobraź je sobie ze szczegółami i z radością. I puść je wolno: skoro nierealne, to możesz się bez niego obejść.

                                       Jednakże to są twoje marzenia i część ciebie, a siebie należy traktować poważnie i z szacunkiem. Toteż w intencji spełnienia tych marzeń opracuj sobie swój własny osobisty rytuał magiczny: może to być zapalenie świeczki i wypowiedzenie dowolnej afirmacji, ale takiej, którą czujesz i pasuje do twoich marzeń, no i jest pozytywna; może to być medytacja w tej intencji albo nawet spacer codzienny połączony ze świadomym oddychaniem.  Wykonuj ten rytuał przez 42 dni (2 x 21).

Na koniec wyślij do mnie maila i pochwal się spełnionymi marzeniami. 🙂

Pamiętaj też o rytuale, który wykonasz raz w roku: może to być Nowy Rok, dzień twoich urodzin lub inna ważna dla ciebie data. Wtedy wyjmij kartki z marzeniami i przeczytaj. „Odptaszkuj” marzenia, które się spełniły, podziękuj sobie i wszechświatowi. Poczuj wdzięczność i radość. Twój świat jest twoim dziełem.

Jest jeden dzień w miesiącu, który jest najlepszy energetycznie na uszczegółowianie marzeń: to nów. Co miesiąc w nowiu warto znaleźć chwilę dla marzeń. Jakby na to nie patrzeć – marzenie to praca duchowa.

Są jednak pewne zasady kreacji, które lepiej poznać i stosować, żeby być skutecznym Stwórcą i Kreatorem.

PRAWA KREACJI

  • Marzenia i cele mają dotyczyć tylko ciebie; nie masz prawa wtrącać się w życie innych, nie mogą też nikomu szkodzić ani być przeciw życiu i miłości.
  • To, co dziś masz w swoich myślach i przekonaniach za 2 tygodnie będziesz miał w swoim życiu. Realizowane są przeważające przekonania z poziomu podświadomego i świadomego. I tutaj jest haczyk, ponieważ z poziomu podświadomego przekonania i obrazy są o wiele bardziej trwałe i na dodatek nie mamy pojęcia jakie są, gdyż dostaliśmy je od rodziców we wczesnym dzieciństwie. Toteż trzeba się trochę napracować, żeby wysprzątać podświadomość. Na początku pracy z podświadomością dzieje się wręcz odwrotnie: pojawia się opór zarówno w nas, jak i w świecie materialnym i wszystko jakby staje na głowie. Zamiast poprawy, mamy pogorszenie naszego losu: ujawniają się bowiem wszystkie schematy i obrazy z naszej pamięci, które podpięte są do danego tematu, z którym pracujemy. Opór jest bardzo dobrym znakiem i informacją, że coś drgnęło i zmierza ku zmianie. Trzeba w tym momencie uzbroić się w cierpliwość i pracować dalej.
  • Materializują się słowa połączone z obrazem i uczuciem. Toteż samo pisanie afirmacji jest raczej mało skuteczne, należy do tego dołączyć swoją wizję, obraz afirmacji, z którą pracujemy oraz uczucie, które pojawi się, gdy dane marzenie się spełni. Układasz więc sobie afirmację: „Jestem bogaty”, dołączasz do tego obraz, czyli dokładnie to, co to zdanie dla ciebie znaczy i uzmysławiasz sobie, jak się będziesz czuł w momencie, gdy to się spełni. No i tutaj jest dość spora zagwozdka. Do afirmacji bogactwa trzeba bowiem dołączyć kilka obrazów bardzo przemyślanych, bo podświadomość materializuje dosłownie.

                               Gdy parę lat temu pomyślałam sobie, że wygranie w totka byłoby najprostszą metodą, żeby zrealizować swoje marzenia, już po 2 tygodniach pracy z podświadomością spełniło się to dość przedziwnie: poznałam starszego pana z Monaco, który wygrał w totku zagranicznym grube miliony i jednocześnie był uzdrowicielem. Okazało się w ten sposób, że miliony nie są moim największym marzeniem, a chodzi mi o uzdrowienie syna. Niestety, pan ów mniej wiedział i potrafił  niż ja. Wtedy odpuściłam temat wygranej w totka.

                                           Ponieważ podświadomość jest częścią naszej jaźni pojmującą jak 4-letnie dziecko: wszystko bierze dosłownie, nie rozumie słowa „nie” i materializuje dokładnie kropka w kropkę to, co sobie wyobrazimy, to należy bardzo uważnie dobierać słowa i obrazy.

I tak dosłowne rozumienie słowa „powodzenie” np. u kobiet może się skończyć dla ciebie co najwyżej powodzią; a słowo „szczęście” lub „miłość” jest najczęściej podpięte do naszych przeżyć i obrazów z dzieciństwa. Nie jest więc dobrym pomysłem wprowadzanie tych słów do afirmacji. Bo jeśli miłość jest podpięta do obrazu, gdy np. mama całowała się na dobranoc w czoło albo do obrazu, że wciąż na ciebie krzyczała i krytykowała, czy też – i to wcale nierzadko – do obrazu wykorzystywania na różnych płaszczyznach, to wyjdą z takiej kreacji rzeczywistości po prostu jaja, a nie spełnienie twoich marzeń. Dlatego każde słowo przy tworzeniu afirmacji należy wziąć pod lupę i sprawdzić, co konkretnie dla ciebie znaczy i z czym ci się kojarzy.

                                           Nie czarujmy się: każdy na Ziemi chce być bogaty, zdrowy, mieć przyjaciół, spędzać miło czas i niekoniecznie pracować, a raczej się bawić.

Jak to zrobić?

Połącz dwa fakty: podświadomość jest jak 4-letnie dziecko, musi dokładnie wiedzieć i rozumieć, czego chcesz i drugi fakt: 300 marzeń to doskonały plac zabaw dla podświadomości. Gdy je wypiszesz – mówiąc „jestem bogaty” albo „jestem zdrowy”, albo „jestem szczęśliwy”, albo „jestem kochany” załączasz podświadomości tylko obrazek tego, co napisałeś, nic więcej. Przy takiej ilości twoich potrzeb i marzeń, podświadomość, zawsze może wykorzystać okoliczności zewnętrzne, byś szybciej wskoczył na szczęśliwe linie życia, nawet jeśli masz jeszcze sporo blokad rodowych w tych kwestiach. 300 marzeń to doskonały obrazek dla słowa „obfitość”, czyż nie?

                                         Jeśli natomiast tęsknisz za odpowiednim partnerem swojego życia, siądź i wypisz 26 cech, jakie powinien posiadać i wtedy mówiąc : „jestem w fajnym związku” załączasz ową karteczkę z cechami partnera oraz uczucie radości i zadowolenia, z tego faktu. Gdy zależy ci na małżeństwie, przed snem z uśmiechem wykonaj taką czynność, jakbyś obracała obrączkę na palcu i załącz do tego karteczkę z cechami małżonka. Działa.

SKUTECZNOŚĆ AFIRMACJI

                           Afirmacje to krótkie hasła, zdania w pierwszej osobie w czasie teraźniejszym w trybie dokonanym, którymi wyrażamy nasze życzenia i potrzeby, które chcemy zmaterializować.

                              Afirmacja powinna być kodowana w odmiennym stanie świadomości, czyli najlepiej na falach alfa lub theta, a więc w trakcie medytacji lub tuż przed zaśnięciem albo zaraz po przebudzeniu. Pomocna tu bardzo jest technika theta healing.

                            Dla każdej nowej afirmacji ważna jest powtarzalność. W trudnych sytuacjach afirmację należy wykonać 2-3 razy dziennie przez 42 dni. Często jednak materializacja zdarza się szybciej. Im więcej i dokładniej posprzątamy naszą podświadomość, tym szybciej i łatwiej przebiega proces kreacji rzeczywistości. Czasem wystarczy głośno o czymś powiedzieć i zapomnieć i zmaterializuje się tego samego dnia.

                                 Afirmacja musi być jednoznacznie pozytywna, nie może zawierać słowa „nie”, a jej treścią powinien być wyłącznie efekt końcowy.

                              Własna afirmacja powinna być efektem wyłącznie twojej własnej pracy, bowiem tylko ty osobiście wiesz najlepiej, co znaczą dla ciebie konkretne słowa. A tworząc afirmację należy przeanalizować dokładnie każde słowo, by mieć pewność, jakie obrazy się pod nimi kryją.

Zanim zaczniesz na poważnie pracować z afirmacją w odmiennym stanie świadomości, zrób próbę: wyjdź do świata – nieustannie powtarzając w myślach ułożoną afirmację – a dostaniesz odpowiedź od świata, czy jest ok. Wystarczy być uważnym.

                               SŁOWO + OBRAZ + UCZUCIE określają cel, a nie drogę do niego. Wyobrażasz sobie więc finalny obraz i skupiasz się na uczuciach, jakie pojawią się w tobie, tak jakbyś to już miał. Radość, zadowolenie, satysfakcja, lekkość, aktywność, spokój i harmonia, poczucie własnej wartości to najlepsze uczucia, które należy dołączyć do afirmacji i obrazu.

Trudno ci odnaleźć w sobie takie uczucia? To postaraj się bardziej. Każdy z nas ma w sobie wszelkie odcienie uczuć i tych wysokich i tych niskich. Wystarczy dobrze poszukać, przypomnieć sobie, odświeżyć i wzmocnić.

                                    Jeśli po sześciu tygodniach solidnej i poprawnej formalnie pracy z afirmacją, nie ma efektu – nie ma sensu jej kontynuować. Należy poszukać gdzie indziej przyczyny nieskuteczności. Mogą to być sprawy karmiczne: zobowiązania i przysięgi, śluby, klątwy z poprzednich wcieleń albo traumy i wyparte negatywne doświadczenia z tego życia, najczęściej z dzieciństwa. I wtedy potrzebna jest głębsza praca ze sobą.

Dla zmotywowania dodam na koniec kilka  myśli różnych wielkich tego świata:

„Sukces to przechodzenie od niepowodzenia do niepowodzenia z coraz większym entuzjazmem”.

„Sukces osiąga ten, kto się najpóźniej podda”.

„Nic się nie zdarza, jeśli nie jest wpierw marzeniem”.

„Kto nie stanowi o sobie, jest o nim stanowione.
Kto nie planuje, staje się częścią cudzego planu.
Kto nie tworzy swojej rzeczywistości, znajdzie się nagle w czyjejś bajce.
Kto nie tworzy siebie samego wciąż na nowo, staje się wytworem cudzych wyobrażeń”.

„Usuń wszelkie negatywne myśli ze swych wyobrażeń. Wyzbądź się pesymizmu. Rozprosz wątpliwości. Uwolnij się od lęku. Ćwicz umysł w wytrwałym trzymaniu się pierwotnej twórczej myśli”.

                                 Chyba, że wolisz bylejakość i szarość. W sumie zawsze „jakoś” jest.  Jeśli to „jakoś” ci pasuje, niepotrzebnie traciłeś czas na czytanie tego wpisu. 🙂

                                    Bowiem dostęp do takiej wiedzy jak wyżej – jeszcze do niedawna tajemnej – zobowiązuje. Twoi przewodnicy duchowi napracowali się, żebyś mógł trafić na ten wpis, nie zmarnuj tego, Szczęściarzu ! 🙂

5 myśli na temat “300 MARZEŃ

  1. Bardzo ale to bardzo dobry pomysł. I wiesz co? Zrobię sobie taką listę marzeń.
    Jestem osobą bardzo zaganianą. I nic mi tak dobrze nie robi jak listy: zadań, spraw, tematów.
    Potrzebuję zrobić coś dla siebie. Zrobię listę marzeń 🙂
    Dziękuję!

    1. No, nareszcie, ktoś złapał temat. Nieprawdopodobnie mnie cieszy, gdy moje wpisy kogoś pozytywnie inspirują… 🙂 Wypisując marzenia, dodaj też te, które już się spełniły i „odptaszkuj”. Życie to przygoda – lepiej dodawać sobie skrzydeł, niż je podcinać… 🙂

    1. Przyznam się, ze ja też nie mam trzystu 🙂 Jednak co pewien czas dopisuję po kilkanaście. Pomimo tego, że czasem czytając swoje marzenia, włosy jeżą mi się na głowie, że mogę nie zdążyć ze wszystkimi, to zawsze mam też chochliki dzikiej przyjemności w oczach, że jednak te marzenia mam, więc daję sobie szansę 🙂

  2. Zaczęłam wypisywać! Wypisuję systematycznie aż dojdę do 300.
    I wiesz… podoba mi się, że „Marzenia i cele mają dotyczyć tylko ciebie”. Łatwo w snuciu marzeń zapomnieć o sobie i wtedy zaczyna się realizować marzenia czyjeś, a nie swoje. Co nie jest w sumie złe, no ale my i nasze marzenia przecież też jesteśmy bardzo ważni.

Dodaj komentarz