A masz!

Potrzeba wyrównania rachunków krzywd to odwieczne prawo zemsty, odwetu, a nawet wendetty. Jest czymś, co przez wieki obowiązywało i wręcz należało do zasad kodeksu honorowego. Bo przecież odwet to to samo, co żądanie, czy też wymierzanie sprawiedliwości.
Współcześnie temat zemsty został zastąpiony tematem potrzeby wybaczenia, a nawet radykalnego wybaczenia. Czy jednak potrzeba zemsty i wyrównania rachunków krzywd  przestała w nas istnieć, ulotniła się i nagle wszyscy stali się łagodni i wybaczający?

 

„oko za oko”…

No i powiedzmy sobie jasno: nie przestała istnieć, ani się nie ulotniła. Dlatego, że potrzeba wyrównania rachunków krzywd i żądza zemsty to pierwotne uczucie mniej więcej takiego samego kalibru jak uczucie głodu, potrzeba ciepła, kontaktów społecznych, spokoju i tym podobne.

Żądza zemsty to emocja, która ma swoją konkretną lokalizację w mózgu: znajduje się w ewolucyjnie najstarszej (gadziej) części mózgu, zwanej brzuszną częścią prążkowia. Jest to miejsce dodatkowo związane  z tzw. układem nagrody, która uaktywnia się wtedy, gdy osiągniemy upragniony cel, czyli zemścimy się.  Dlatego też wyobrażanie sobie zemsty jest dla nas takie rozkoszne. To nie dlatego, że jesteśmy źli. Po prostu tak jesteśmy zaprogramowani przez naturę. Krótko mówiąc, ta ewolucyjnie starsza część mózgu podjudza nas do działań odwetowych, a „intelektualna” kora mózgowa ocenia i  szacuje, czy  cena zemsty nie jest zbyt wysoka. I jak to w życiu – u jednych zwycięża  rozsądek, u innych – niekoniecznie.

Potrzeba wyrównania rachunków krzywd wykształciła się na bardzo wczesnych etapach ewolucji u stworzeń żyjących w stadach. Dla naszych przodków karanie pobratymców, którzy zachowali się źle, odgrywało istotną rolę spajającą grupę.

Bo podstawową zasadą istnienia każdej grupy jest zasada wzajemności, czyli pomagamy sobie nawzajem, bo wiemy, że możemy liczyć na rewanż. Dlatego właśnie wiemy, że za nieprzestrzeganie tej zasady jest kara.

„Zemsta smakuje najlepiej na zimno” – twierdzą jej zwolennicy i powołują się na starotestamentową zasadę „Oko za oko, ząb za ząb”. A zaczyna się od drobnych złośliwości, zaś może się skończyć na naprawdę wielkiej krzywdzie. Swój szczyt osiąga w wendetcie, w której płynie krew.

Początkiem każdego pragnienia odwetu jest doznanie rzeczywistej albo rzekomej straty w każdej dziedzinie życia , która dotyka poczucia własnej wartości, a ogólnie – uznania, docenienia. Może to być w miłości, małżeństwie, w rodzinie, na płaszczyźnie zawodowej, przyjacielskiej, wymiany handlowej i każdej innej…

 Odwet jest zawsze  odpłaceniem i wymierzeniem sprawiedliwości, wyrównaniem bilansu zysku i strat i rozładowaniem takich negatywnych emocji, jak frustracja, wściekłość i oburzenie. 

To, jak mocne jest pragnienie rewanżu, zależy od sytuacji i od tego, jak głęboko dana osoba odczuwa doznaną niesprawiedliwość oraz od jej przeświadczenia o możliwości wymierzenia sprawiedliwości w inny sposób.

Trzeba jasno powiedzieć, że ten, kto jest zdania, że tylko Bóg może osądzić  całą sytuację jest wewnętrznie bardziej wolny, żyje lepiej i zdrowiej, gdyż łatwiej mu pokonać prymitywne emocje poczucia skrzywdzenia i żądzy zemsty z tego powodu.

Ten, kto szuka w swoim skrzywdzeniu racjonalnych podstaw do wybaczenia i rozproszenia negatywnych emocji, a w końcu do wybaczenia też wygrywa.

Tylko dwie kategorie ludzi zawsze przegrywają w konfrontacji z żądzą zemsty wynikającą z poczucia niesprawiedliwości i skrzywdzenia:

pierwsza kategoria: to ci, którzy są tak świętojebliwi, że absolutnie nawet siebie nie podejrzewają o tak niskie uczucia, więc je całkowicie wypierają. Jest to typowe zachowanie ofiar oraz osób z niedojrzałą osobowością, a także moherowych beretów, ale to prawie ta sama grupa ludzi.

druga kategoria: to ci, którzy mszczą się konsekwentnie i nie odpuszczają.

Zdarza się jednak każdemu – i dzieje się to  w układzie najbliższej rodziny, czyli dzieci, matka, ojciec, mąż żona – że nie zauważamy żądzy zemsty i odwetu, jak w nas narasta. Matka zawsze stara się usprawiedliwić wybryki swojego dziecka, przez co na poziomie nieświadomym chęć wyrównania rachunków rośnie. Żona też często w swoim zaślepieniu, przemilcza niedocenianie przez męża lub inne jego niefajne zagrania, a na poziomie podświadomym aż się gotuje, by walnąć go wałkiem do ciasta.

Pierwszym objawem narastającej w nas żądzy zemsty wobec osób najbliższych są złośliwości i kłótnie. Gdy stają się coraz częstsze i coraz głośniejsze, to oznaka, że pora zająć tematem pod tytułem: „kara musi być za takie poniewieranie mnie”. Oczywiście to „poniewieranie” może mieć różny wymiar od lekceważenia, przez niezauważanie naszej pracy, potrzeb, aż po oszukiwanie, wykorzystywanie, zdradę, itp.

Trzeba powiedzieć otwarcie, że z poziomu psychologii proces wybaczania i zmian w rodzinie, małżeństwie właśnie z powodu niesprawiedliwości emocjonalnej i chęci wyrównania rachunków krzywd to ciężka harówka i często mało efektywna, zwłaszcza, gdy krzywdy są duże. Ale jest na to prostszy sposób….

SZNURY ŻYCZENIA ZŁA

Po zrobieniu procesu wewnętrznej wolności (patrz wpis:  http://zpietamiwchmurach.pl/pierwszy-bastion/ )

zdziwiło mnie bardzo, że wprawdzie sznury odborgowe zniknęły, ale pomiędzy mną a najbliższymi mi osobami nadal są jakieś inne połączenia energetyczne podobne do sznurów. Były czarne w postaci nieregularnych smug w różnych miejscach ciała. Okazało się, że są to sznury życzenia zła. Skąd się wzięły? Ano stąd, że przez lata zachowywałam się jak ofiara i chowałam urazę za niedocenienie mojej pracy i poświęcenia przez moje dzieci, czy moją mamę. Wydawało mi się, że robię dobrze, bo wybaczam, pomijam milczeniem, jestem wspaniałomyślna. Tymczasem podświadomość jest konkretna i bardzo dosłowna. Nie ma wzajemności, nie ma równowagi w dawaniu i braniu, to czuje się pokrzywdzona i chce wyrównania rachunków krzywd. I tak rosła we mnie niezauważona chęć odwetu. Oczywiście, rosła ona na bazie traum rodowych.

Najlepiej uświadomił mi to pewien sen. Parę lat temu syn był w bardzo kiepskim stanie i ja w totalnym przerażeniu. Zadzwoniłam do mojej mamy i się jej wyżaliłam z moich obaw i niepokojów. I to był błąd. Bo moja mama przekonana, że mój syn był umierający, od tego dnia codziennie do mnie dzwoniła i domagała się, żebym przyprowadziła do syna księdza z ostatnim namaszczeniem. Te telefony z jednej strony mnie dobijały, z drugiej mnie wkurzały, bo oczekiwałam od mamy, że doda mi otuchy i sił, a tu masz taki klops! Ale nic, myślę sobie: „babcia ma swoje przekonania, więc trzeba jej wybaczyć i zrozumieć”. Jednak chyba po piątym już telefonie od mojej mamy, gdy wręcz zagroziła, że sama przywiezie do wnuka księdza, przyśniła mi się w nocy, ze spadła ze schodów u nas w domu. Ewidentnie moja podświadomość za udrękę, którą mi zafundowała moja mama domagała się zemsty. Bo podświadomość jest dosłowna: życzysz komuś śmierci, a nie zdrowia, to zasługujesz na to samo. Wtedy zrobiłam tylko solidną akceptację cienia na moją mamę. Dziś już wiem, że temat jest szerszy, ale w sumie prosty do ogarnięcia.

Gdy masz w domu sytuację, że najbliżsi nie doceniają twojej pracy, wysiłków, poświęcenia, to z pewnością masz też z nimi sznury życzenia zła, które powstały na gruncie traum rodowych oraz kodów takich jak:

a masz!,

w końcu ci się noga powinie,

zapłacisz za to,

jak mnie jest źle, to i tobie też,

jak mnie jest źle, to niby czemu tobie miałoby być lepiej?.

Czasem taka sytuacja może też dotyczyć szefa z pracy lub innej osoby, która stale cię nie docenia i nie szanuje.

Zrobienie tylko nici traum pokoleniowych oraz pętli czasowych na same sznury życzenia zła oraz nici traum pokoleniowych na powyższe kody natychmiastowo likwiduje temat chęci odwetu i wyrównania rachunków krzywd z najbliższymi. Sesja trwa niecałą godzinę. Zmiana jest natychmiastowa u osoby, która leczy te traumy, a u pozostałych osób, z którymi te sznury były, zmiana zachodzi w ciągu kilku do kilkunastu dni. Bo każdy ma swoje tempo zauważania zmian. Niektórym zajmuje to trochę więcej czasu. A potem totalny luz: zero kłótni, zero napięć oraz dystans do sytuacji, które wcześniej powodowały, że krew się w nas gotowała.

Czasem bywa jednak tak, że krzywdy w rodzie są potężne, wtedy sznurów życzenia zła nie da się tak łatwo usunąć. Wymaga to leczenia na poziomie merkaby, która jest uszkodzona. Są to rzadkie przypadki.

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz