ACH, ŚPIJ KOCHANIE!

                                 Jeszcze do niedawna było sporo osób na świecie śniących tylko w kolorach czarno-białych. Obecnie większość ludzi na Ziemi śni kolorowo. Czy to ma znaczenie? Owszem. Świadczy o rozwoju duchowym ludzkości. 🙂 

Ogólnie…

                                   Sen oczyszcza, regeneruje, dodaje blasku oczom. Oprócz tego, że we śnie odbywa się uruchamianie i harmonizowanie procesów bioelektrycznych oraz biochemicznych, śnienie stanowi ważną składową procesu przetwarzania informacji. JEST WIĘC TECHNIKĄ WGLĄDU W PODŚWIADOMOŚĆ.

                        „Praca snu” polega na przekształcaniu treści ukrytych w treści jawne, dostępne świadomości śniącego.

Wyparte elementy rzeczywistości psychicznej najczęściej wyrażone są symbolicznie.

Rodzaje snów:

  1. sny kryzysu osobowości,
  2.  sny kompensacyjne,
  3. sny wewnętrznego dziecka,
  4. sny przetwarzania informacji (edukacyjne, odkrywcze)
  5.  sny „przestrzeni rodzinnej”,
  6. sny emocjonalne i koszmary,
  7. sny antycypacyjne – ostrzegawcze i przygotowujące,
  8.  sny chtoniczne ( mroczne, z udziałem istot demonicznych, monstrów, sił ciemności)
  9. sny inicjalne – trudny początek przełomu,
  10. sny integracyjne,
  11.  sny mandaliczne – bardzo ważne w procesie rozwoju,
  12. sny oceaniczne – powrót do stanu z okresu płodowego,
  13. sny telepatyczne – mogą tworzyć kanał łączności z istotami opiekuńczymi, przewodnikami lub wspólną przestrzeń z osobami szczególnie kochanymi,
  14. sny energetyczne – sny mocy,
  15. sny symboliczne i metafory senne.
               

                              Jest sporo pozycji książkowych na temat snów i ich odczytywania, są też najróżniejsze senniki podające symbolikę. Ja polecam dwie: Marek Łyp „Czarodziej Snów”, Arnold Mindell „O Istocie Snów”.

                                       W tym wpisie nie będę zajmować się szczegółowym opisywaniem wymienionych wyżej kategorii snów, bo zależy mi na przedstawieniu snów jako skutecznej techniki wglądu w podświadomość. Do snów mamy dostęp bezpośredni i nawet conocny, więc praktycznie nic nie potrzebujemy robić, ani u nikogo się uczyć, żeby tę technikę wglądu samodzielnie stosować.

CO POTRZEBA?

                          Zeszyt i długopis, żeby każdy sen codziennie i ze szczegółami zapisywać oraz odrobinę pracy, by każdy sen porównać z rzeczywistością. Co pewien czas wracać do snów z przeszłości i sprawdzać z jakim wyprzedzeniem zapowiadały różne wydarzenia w naszym życiu i życiu rodziny. Wypadałoby też trochę jeszcze o snach i symbolice snów poczytać.

                           Drugi sposób wglądu dzięki snom to sny na zadany temat. Wystarczy wieczorem wyrazić intencję, że chcemy otrzymać we śnie określone odpowiedzi i to się dzieje. Znam wiele osób, które w ten sposób radzą sobie z ogarnięciem rzeczywistości, zwłaszcza, gdy mają kłopoty z podjęciem decyzji. Ja rzadko ją stosuję, bo mało sypiam i nieraz wstaję w nocy do syna. Ale warto spróbować. Jeśli to jest twoja metoda wglądu, to zadziała za pierwszym razem.

                                   Szalenie modne w ciągu ostatniej dekady stało się tak zwane „świadome śnienie”. Oczywiście jest dużo warsztatów w tym temacie i dość mocno skomplikowano sam temat w różnych tekstach i wypowiedziach.

A jest to w sumie banalnie proste. Doświadczyłam świadomego śnienia całkowicie przez przypadek, a właściwie specyficzny styl mojego snu: bo kilkakrotnie wstawałam do syna w nocy i to przynajmniej dwa razy w nocy o tych samych porach: a to była przez kilka miesięcy trzecia nad ranem, później się zmieniło na piątą – po godzinie kładłam się jeszcze i dosypiałam z godzinkę, dwie; a to znów kładłam się na dwugodzinną drzemkę przed północą, gdy Kornel w ogóle nie mógł spać i zapowiadała się noc na nogach.

Zauważyłam, że w trakcie tych regularnych dwugodzinnych dosypiań –  wiem, że jestem we śnie i na dodatek mogę znacznie więcej niż w świecie rzeczywistym. Z łatwością na przykład pokonuję strach, bo w świadomym śnie trwa on tylko chwilę i zawsze podejmuję decyzję skonfrontowania się z tym, czego się przestraszyłam.

                                  Nawet jeśli mam świadomość z realnej rzeczywistości, że ktoś, z kim chcę się zmierzyć we śnie jest ode mnie silniejszy, to we śnie mam odwagę, by to zrobić i na dodatek skutecznie. Zawsze wygrywam. Tylko w świadomym śnie zawsze wygrywam – żeby było jasne. Mam też swój jeden trik, którzy zawsze działa: zwykłe słowo NIE. Gdy go użyję w świadomym śnie, mam moc wielkiego siłacza: jednym ruchem zmiatam przeciwników.

                                Natomiast, gdy mam sny oczyszczające podświadomość, to jeszcze różnie bywa: nieraz wieję, gdzie pieprz rośnie lub z językiem na brodzie biegam po różnych schodach ruchomych, windach, ciemnych  ulicach.

                                No, więc już znasz sposób na świadome śnienie: ustaw sobie codziennie budzik na dwie godziny przed planowaną pobudką, wstań na chwilę, np. napij się wody, przejdź się do toalety i połóż się z powrotem. I we śnie zdaj sobie sprawę, że akurat tutaj możesz być mocarzem – przecież to tylko sen… 🙂

                           Nie jestem w stanie powiedzieć na 100%, że świadome śnienie pomaga w rozwoju różnych umiejętności, czy pokonaniu  niskich emocji, choćby strachu, bo stosuję różne techniki wglądu.

Jednak z pewnością jest to dla mnie przyjemne doświadczenie, gdy w świadomym śnie jestem zwycięzcą. Dlatego polecam każdemu. 🙂

                                    Mam też propozycję dla młodych mam. Jeśli chcą w prosty i nieinwazyjny sposób zwrócić uwagę swoich pociech na sprawy duchowe, to mogą wprowadzić zwyczaj opowiadania swoich snów przez wszystkich domowników podczas śniadania. Już po kilku tygodniach zauważycie zmiany w całej rodzinie: poprawienie relacji, zwiększenie otwartości, wzrost zainteresowania swoimi sprawami nawzajem. Świetna sprawa!

5 myśli na temat “ACH, ŚPIJ KOCHANIE!

  1. Moim spojrzeniem stanowi ten pojedynczy spośród najefektywniejszych wpisów tych sezonów. Każdemu czytającemu niniejszy artykuł polecam doszkolić się z języka angielskiego, ponieważ za granicą również istnieje wiele atrakcyjnych ścian z takimi kwestiami.

    1. ha, ha … jak to różne rzeczy stają się większym pożytkiem… 🙂 – wtedy można docenić to, co wydawało się poświęceniem.

  2. A ja bardzo rzadko pamiętam co mi się śniło. Zapominam je natychmiast po przebudzeniu i mimo prób czasami udaje mi się przypomnieć tylko jakieś mgliste fragmenty. Nawet jak mnie coś wyrwie w trakcie z takiego snu (najczęściej kot), w momencie odzyskania świadomości nie zostaje nic. Po powtórnym zaśnięciu zresztą też nic nie pamiętam . Dzisiaj też próbowałam (wiedząc, że powinnam zwrócić na to uwagę) – i efekt jak zwykle. I co z tym można zrobić? Zaakceptować?

    1. Nie wiem, czy to jest regułą, ale zauważyłam po bliskich i znajomych, że nie pamiętają snów osoby, które mają jeszcze w sobie dużo niewypłakanego żalu lub są bardzo zmęczone.

Dodaj komentarz