ataki energetyczne

                               Ataki energetyczne to dość popularny  temat w kręgach ezoterycznych, gdyż na bieżąco i nieprzyjemnie odczuwamy skutki takich działań. Co to jest? Komu się zdarza? Jak rozpoznać? Jak się chronić?

ENERGIA KRYSTALICZNA

                               Wszyscy ludzie na Ziemi przekazują sobie nawzajem energię, bo wszyscy są połączeni. Tę energię zasymilowaną, przetworzoną nazywamy energią krystaliczną.

W odróżnieniu od energii kosmicznej, energii Ziemi i energii rdzennej, które niewielu umie pozyskiwać, energię krystaliczną potrafi podać każdy i zabrać też. Trwa nieustanna wymiana energii krystalicznej pomiędzy ludźmi. I dzieje się to na różnych poziomach.

Jest to bowiem zarówno energia naszych myśli i emocji, jak i energia naszego czasu, uwagi, pracy. Pisałam już o wampiryzmie energetycznym. Dzisiaj opowiem o trochę innym aspekcie pobierania i dawania energii krystalicznej,wynikającym z naszych relacji znaczących oraz jego konsekwencjach.

OFIARA ROSZCZENIOWA CZYLI KAT

                                 Relacja ofiara-kat jest najpowszechniejszą formą relacji międzyludzkich wywodzącą się zresztą z najbardziej prymitywnych reakcji pierwotnych i walki o przetrwanie, czyli reakcji instynktownych. Ale nie tylko. Również z faktu braku należnego szacunku dla dziecka jako istoty wolnej i suwerennej w kulturze praktycznie całego świata. Władza rodzica nad dzieckiem jest zawsze odzwierciedleniem chorej relacji ofiara-kat.

Dopóki temat jest związany z przemocą fizyczną, czy seksualną, to sprawa jest jasna, ale w sferze psychicznej przemocy temat może być znacznie bardziej zakamuflowany. Często prezentowany jest przez naszych rodziców lub partnerów życiowych. I naprawdę nie jest prosto zdać sobie sprawę, o co chodzi i jak z tego wyjść.

                                   Rodzic w podeszłym wieku domaga się bezustannie naszej uwagi, chce byśmy postępowali według jego wyobrażeń i żądań. Stale narzeka i przedstawia się w roli ofiary, czyli osoby wymagającej naszej opieki i czasu, a także oczekuje, że będziemy słuchać jego rad i ciągłych pretensji. Wciąż mu za mało naszego czasu i uwagi albo stale nas krytykuje i domaga się, byśmy postępowali tak, jak on to sobie wyobraża. Gra rolę ofiary, jednakże tak naprawdę ciągnie nieprawdopodobnie naszą energię i często robi ataki energetyczne. Takie ataki rodzica (bardzo często matki) kończą się niejednokrotnie dla dorosłego już dziecka po prostu wypadkiem. Bywa też, że taki rodzic rzuca też klątwy i przekleństwa. A później nie rozumiemy, skąd nagle nasze życie przewraca się do góry nogami, wszystko się blokuje i nagle pech staje się naszą codziennością. I kto by pomyślał, że dostaliśmy to od naszej ukochanej mamuśki albo niespełnionego zawodowo lub emocjonalnie współmałżonka.

                                 Znajomy rozstał się z żoną już dobre kilka lat temu. Wzorowo wypełniał swoje obowiązki ojcowskie, woził dzieci do szkoły, łożył na ich utrzymanie, zabierał na weekendy. Jednak średnio raz w miesiącu miał stłuczkę i to zawsze po odwiezieniu dzieci do matki po weekendzie, gdy wracał do siebie. Kilka razy w roku zaliczał też poważniejsze wypadki. Jego eks-żona bowiem zawsze przed wyjazdem  robiła mu awanturę, że ma tyle obowiązków i jest zmęczona, a on jest wolny i nic go nie obchodzi. Taką samą miał sytuację ze swoją matką, która domagała się, by ją odwiedzał, pomagał w gospodarstwie, wrócił do żony i dzieci. No i krytykowała go absolutnie za wszystko.

                                       Trzeba przyznać, że chłop miał przechlapane i  cały czas nie rozpoznawał, że to nie kobiety jego życia są ofiarami, a on sam. To on był ofiarą. Dwie baby tylko grały ofiary, a tak naprawdę to psychopatyczne kobiety, które ciągnęły energię ze – skądinąd otwartego i serdecznego – człowieka. Często bolała go głowa lub inne części ciała, pomimo że nie miał żadnych chorób fizycznych.

Gdy mu wytłumaczyłam, na czym polega jego problem, aż otworzył buzię ze zdziwienia. Nauczył się najpierw rozpoznawać, od kogo pochodzą ataki energetyczne. To jest proste. Gdy o kimś myślisz, masz obraz tej osoby w głowie, prawda?

                                   Zdarza się jednak, że nie myślisz o danej osobie, a nagle pojawia  ci się w myślach jej obraz lub imię lub charakterystyczna cecha. To jest informacja, że właśnie ta osoba myśli o tobie i dzieli się z tobą swoją energią krystaliczną. Warto sobie ustalić stały sygnał informacyjny ze swoją podświadomością i wybrać jedną opcję: albo tylko imię niech będzie informacją, że ktoś o nas myśli, albo tylko obraz twarzy tej osoby, albo jej cecha charakterystyczna. Ja ustaliłam ze sobą, że cecha charakterystyczna danej osoby jest informacją, że ktoś o mnie myśli, bo całą twarz widzę wtedy, gdy ja o kimś myślę.

Jeśli po takiej informacji masz w ciągu następnych kilku lub kilkunastu minut przyjemne odczucia w ciele, to oznacza, że ta osoba dzieli się z tobą pozytywnymi myślami o tobie i ciepłymi uczuciami do ciebie. Jeśli natomiast zaczyna boleć Cię głowa, czujesz ucisk w klatce piersiowej, mrowienie lub kłucie w różnych częściach ciała, to ta osoba robi ci konkretny atak energetyczny.

Praktycznie dzieje się tak po każdym spotkaniu z innym człowiekiem, z którym rozmawialiśmy jakiś czas. Zauważ, że ty też zawsze po spotkaniu i rozmowie z kimś jeszcze przynajmniej przez kilka minut o nim myślisz.

                                         Natomiast osoby znaczące w naszym życiu robią to znacznie częściej. O różnych porach dnia lub nocy. Gdy nie możesz zasnąć spokojnie albo masz bezsenną noc, najpierw przypomnij sobie, z kim się pokłóciłeś lub złożyłeś jakąś obietnicę, czy też, kto ze znajomych lub rodziny czegoś od ciebie chce. I będziesz mieć jasność, bo tak to działa. Notabene, taki sam charakter mają wszelkie modlitwy wstawiennicze.

Znacznie większy mamy problem, gdy w gronie naszych znajomych i osób znaczących jest ofiara roszczeniowa, czyli ukryty kat. Bo taka osoba robi ataki energetyczne często i ze znacznie większą siłą niż normalni ludzie, potrafi myśleć o nas negatywnie godzinami.

                                    Tak robią eks-mężowie alkoholicy i nieraz przez wiele lat kobieta nie rozumie, dlaczego nie potrafi poukładać sobie życia po rozwodzie. Są też takie osoby, które przez wiele lat trzymają w sobie tęsknotę, żal i tzw. „wielką miłość” do kogoś, kto wybrał kogoś innego lub nie odwzajemnił uczucia. Miałam koleżankę, która spotkała swoją wielką miłość. Było super przez pół roku, ale mężczyzna postanowił wrócić do żony, z którą miał dziecko. Ona zasklepiła się w tęsknocie za owym mężczyzną, płakała, cierpiała, nie mogła zapomnieć, nieustannie o nim myślała. Gdy ją spotkałam opowiedziała mi o  swoim dramacie. Dowiedziałam się też od niej, że ów człowiek wcale nie jest w małżeństwie szczęśliwy, bo się rozpił. I co? Jak myślicie, czyja to była zasługa? Niestety, ale to moja koleżanka zgotowała swojej miłości życia taki los. Robiąc mu nieustające ataki energetyczne, doprowadziła go do ruiny psychicznej. Inna sprawa, że on na to pozwolił, bo złożył jej obietnicę, że nigdy o niej nie zapomni. A ona była  tylko katem przebranym za ofiarę.

 Co można zrobić z takimi toksycznymi relacjami, w której kat przebrany za ofiarę niszczy nasze życie i  jeszcze uzasadnia to swoją miłością do nas?

                                  Po pierwsze zdać sobie sprawę z faktycznej sytuacji: kto jest katem, a kto ofiarą. Potem robić nieustannie akceptację cienia ( patrz wpis http://zpietamiwchmurach.pl/akceptacja-cienia/ ), dotąd aż energię złości, którą otrzymujesz od kata przebranego za ofiarę transformujesz w swoją moc do uszczelnienia swoich granic. Bo jest oczywistym, że masz dziurę energetyczną, dzięki której ów kat ma do ciebie dostęp. Oznacza to, że masz powód, żeby zachowywać się jak ofiara: albo to są twoje fałszywe przekonania, albo poczucie winy, albo jedno i drugie. Najczęściej wychodzi też podczas procesu akceptacji, że ty sam masz w sobie owego kata przebranego za ofiarę i w innych relacjach realizujesz tę samą strategię postępowania. ( co by nie było świat jest lustrem)

                                Proces jest trudny, jednak w momencie, gdy zrozumiesz i zaakceptujesz również swoją bezwzględność, wymuszanie, naruszanie granic u innych ludzi, czyli atakowanie ich energetyczne, będziesz gotowy by powiedzieć „nie” toksycznej relacji i ataki energetyczne się skończą, nawet jeśli ta osoba dalej będzie je robić. Do ciebie jednak nie będzie już mieć dostępu. Zauważysz też niesamowitą zmianę w sobie.

                                        Jasne, można robić rozwody energetyczne, odcinanie, rytuały, stawiać lustro. To daje pewien efekt, ale nie na długo.  Życie jest przecież po to, żeby się rozwijać, a jedynie zrozumienie i poszerzenie świadomości zmienia trwale i skutecznie.

Jak łatwo rozpoznać, jaką energię krystaliczną dostajemy od innych ludzi?

Gdy już nauczysz się zauważać informację w swojej głowie, że ktoś o tobie myśli, czyli gdy będziesz widział czyjąś twarz, cechę charakterystyczną lub słyszał imię konkretnej osoby wtedy, gdy ty o niej nie myślisz, to zwróć uwagę i zaobserwuj, jakie masz odczucia w ciele:

  •  bóle głowy  –  ktoś nas próbuje zmanipulować, wciągnąć w swój filtr ograniczających przekonań; bardzo często jest to złość i gniew osób znaczących z naszego życia, która potrafi nawet odciąć nasze połączenie ze Światłem, doprowadzić do wypadku.
  •   uczucie hełmu lub czepka uciskającego głowę –  towarzyszy nieraz depresjom, najczęściej jest powiązane z podczepami istot astralnych i nieuporządkowaną sferą przekonań w różnych dziedzinach naszego życia,
  •  odczucia  „ciągnięcia” w okolicach narządów płciowych, kłucie  – osoba, która o nas myśli posyła nam energię seksualną pożądania, oczywiście w sposób nieświadomy, ale to uczucie jest niezdrowe oparte tylko na pożądaniu, często też zazdrości i złości,
  •  ciągnięcie w okolicy serca , ukłucia – miłość, ale w negatywnym wydaniu – ktoś nas kocha i chce mieć nad nami kontrolę, toksyczna miłość, bywa, że taka właśnie jest miłość matczyna.  Z kolei uczucie ciepła  w klatce piersiowej to miłość zdrowa, którą dostajemy od  bliskich albo istot duchowych.
  •  uczucie guli w gardle – ktoś chce, żebyśmy zamilkli  albo sami sobie nakładamy zakaz mówienia z różnych powodów. Może też być spowodowane plotkowaniem i obmawianiem innych albo zbyt częstym kłamaniem.
  •  ukłucia w stopy, ciężkie nogi –  ktoś nas wykorzystuje materialnie lub jesteśmy w  szkodliwym układzie, który nas ogranicza i nie pozwala ruszyć z miejsca.
  •  ból lub kłucie w nerkach – ktoś nieustannie o nas myśli z zamiarem wymuszenia na nas określonego zachowania, chce nas do czegoś zmusić.

                                               Warto pamiętać, że informacje płynące z ciała fizycznego są zawsze prawdziwe – wystarczy tylko umieć je odczytać. Jeśli mamy przyjemne odczucia w ciele w kontakcie z jakąś osobą, to jest to zawsze jasna informacja, że dostajemy od niej pozytywną energię krystaliczną. Każde nieprzyjemne, bolesne i negatywne wrażenie płynące z ciała to informacja dla nas, żeby unikać osób, przy których je mamy. Jeśli jednak te doznania płyną od osób znaczących, to trzeba, niestety, robić akceptację cienia dotąd aż zintegrujemy temat i uszczelnimy nasze granice. Powiem tyle: trzeba się napracować 🙂

                                  Dodam jeszcze, że te same nieprzyjemne uczucia mogą być związane nie tylko z atakami energetycznymi innych ludzi, ale również z atakami i podpięciami istot astralnych, niskich bytów, upadłych dusz, duchów przyrody.

                                              Może się też zdarzyć, że trafimy na cwaniaków pracujących z energią, którzy świadomie chcą sobie pociągnąć od nas energię. Taki atak osoby „uduchowionej” objawiać się może na trzy różne sposoby:

  • duży ból w nerkach, opasujący ciało – to jest ewidentne odbieranie energii życiowej i „dojenie” z energii do oporu, szczyt chamstwa, ale się zdarza w kręgach ezoterycznych dość często, zwłaszcza jeśli taki pseudo-guru jest już w starszym wieku i potrzebuje energii,
  • ucisk i duży ból głowy u podstawy czaszki – atak mentalny takiego „pseudo-guru”, który chce wymusić na nas określoną reakcję, ale ma brzydkie intencje,
  • ucisk w brzuchu, uczucie ciężkości – „pseudo-guru” zazdrości nam czegoś albo ma niezdrowe „kudłate” myśli i fantazje na nasz temat.

Zdarzyły mi się sytuacje takich ataków energetycznych osób „uduchowionych”. Jest to szczególnie nieprzyjemne uczucie w sytuacji, gdy na przykład było się u takiej osoby na warsztacie.

                               Co można zrobić w takiej sytuacji? Gdy wiem, że jest to atak osoby świadomej tego, co robi – odsyłam oryginał. Normalnie oczyszczanie z ataku energetycznego polega na wyciągnięciu energii ataku ze swojego systemu energetycznego i odprowadzeniu do Światła w celu oczyszczenia i odesłaniu do osoby, która nam ją podała. Jednak w tym jednym przypadku należy nauczyć rozumu taką osobę, żeby więcej tego nie robiła, czyli wyciągnąć ze swojego systemu energetycznego energię ataku i odprowadzić bezpośrednio do nadawcy.

Na pocieszenie dodam, że jeśli osoba jest zdrowa, sporadyczne ataki energetyczne nie wywołują zbyt wielkich szkód dla ciała fizycznego, gdyż ciało to genialny mechanizm szybko uzupełniający ubytki.  Chociaż trzeba też zauważyć smutny fakt, że tylko ludzie tak bardzo nie szanują swojej energii i marnotrawią ją na każdym kroku, przy okazji jeszcze szkodząc innym. Tak jak pokemony. 🙂

5 myśli na temat “ataki energetyczne

  1. Mam takiego kolegę w pracy, który narzeka na wszystko. Widzę go codziennie, jakoś udaje mi się z tym żyć, ale raz na jakiś czas ja staje się nie do zniesienia. Wszystko mnie drażni i sama ze sobą nie mogę wytrzymać. Za jakiś czas wracam do formy. I tak w kółko. Wysyłam mu dużo miłości, ale on i tak nie zmienia swojego myślenia. Myślę sobie moze to ja wymyślam, jak wracam do domu czuje się dobrze. Czy też on może być moim lustrem? Może to ja jestem taka, a tego nie widzę ?
    Pozdrawiam

    1. W tym wypadku jest trochę inaczej 🙂 ty już wiesz, że narzekanie zaniża wibracje, ale cały czas oceniasz tego kolegę, więc podpinasz się pod jego energetykę i dostajesz z powrotem. Gdy przestaniesz go oceniać negatywnie, czyli tworzyć z nim połączenie – temat przestanie istnieć u ciebie. Może być też tak, że przepracowujesz pole emocji rodowe – dlatego wraca. Akceptacja cienia pomoże. 🙂

  2. dzięki za wpis, właśnie od jakiegoś czasu pojawia mi sie pewna osoba co noc.. poobserwuje reakcje swojego organizmu…

Dodaj komentarz