Atrakcyjni w sieci

 

                                  Trafiłam kiedyś na you tube na nagranie młodego człowieka nazywającego siebie Czarodziejem i posłuchałam, co miał do powiedzenia. Zauważyłam przy tym, że miał ponad 300 000 wyświetleń.

                              Hm, z jakiego powodu ten człowiek był atrakcyjny dla takiej rzeszy ludzi, pomimo że tatuaże sięgały mu do uszu, a  jego wypowiedź składała się w połowie ze słowa na k..? Jeśli zaś chodzi o treść, to w sumie to samo można usłyszeć na każdej grupie terapeutycznej od AA począwszy. Więc o co chodzi z tą atrakcyjnością?

Przecież rzesza kobiet uważa, że bycie atrakcyjnym wiąże się z wyglądem zewnętrznym modelki, czyli chuda, wysoka i piękna. A mężczyźni znów sądzą, że przystojniak to napakowany, tajemniczy Superman. No i zaczynają dążyć do tego ideału albo popadać w depresję, że to jest dla nich nieosiągalne.

Zaraz potem okazuje się, że nawet ci wzorcowo piękni wcale nie czują się atrakcyjni i mają kompleksy na punkcie swojego wyglądu… A karierę polityczną, medialną i tym podobną robią grubaski o wzroście 150 w kapeluszu lub łysi w tatuażach. Co więc składa się na atrakcyjność? Poczytaj, proszę, do końca ten wpis… 🙂

Biedny duchowo i materialnie

                            Kto jest atrakcyjny? Łatwo to ustalić zauważając, od jakich ludzi lub zwierząt uciekamy i nie chcemy mieć z nimi kontaktu (chociaż i tutaj są wyjątki, czyli polarycy, którzy robią odwrotnie). Jednakże większość ludzi odrzuca na hasło „brud, smród i ubóstwo”. Gdy kogoś tak sklasyfikujesz, uciekasz, gdzie pieprz rośnie.  Zgadza się? Połączenie tych trzech elementów czyni każdego człowieka nieatrakcyjnym, czyli takim, od którego wszyscy uciekają.

Brud, smród i ubóstwo mogą być zarówno na poziomie materialnym, jak i duchowym.

                             Na poziomie materialnym jest to oczywiste: od każdego brudasa o brzydkim zapachu mamy ochotę się odsunąć, bo zmysł węchu wprawdzie nie jest najtrwalszy, gdyż już po dwóch minutach do każdego zapachu, czy smrodu się przyzwyczajamy, ale jest najsilniejszy.

Węch bowiem powiązany jest z czakrą podstawy, od której zależy poczucie bezpieczeństwa, zdrowie i witalność człowieka.

                            Tak więc przykry zapach i brud kojarzy się z zagrożeniem, chorobą, rozpadem i śmiercią. Toteż rada Osła ze „Shreka”: „Zainwestuj w tik-taki, bo ci jedzie” ma pełne uzasadnienie. 🙂

A ostatecznie dochodzimy do powiązania asocjacyjnego, że to, co brudne, śmierdzące to albo kupa, albo śmierć. Ani jedno, ani drugie nie jest atrakcyjne. 🙂 Wystarczy więc zadbać o schludny wygląd i zwykłą higienę, by stać się co najmniej akceptowanym przez resztę ludzi. 

Teraz zapytasz, z jakiego powodu bieda materialna jest powiązana ze smrodem i brudem? Hm… To może przejdź się tam, gdzie mieszkają alkoholicy albo narkomani, wtedy sam sobie odpowiesz.

Mamy też zapis na poziomie podświadomym z wielu setek lat i wielu pokoleń obrazu bezdomnego, żebraka, który w absolutnej pełni realizuje powiedzenie „brud, smród i ubóstwo”.

                                        Bezdomny i żebrak jest wyrzutkiem społeczeństwa, nie chcemy się z nim identyfikować również dlatego, że nie ma domu, więc cały czas żyje w zagrożeniu i braku spokoju.

Tak więc na poziomie fizycznym pod etykietkę: „brud, smród i ubóstwo” podpina się każdy, kto z obrazem żebraka i bezdomnego się kojarzy, nie ma więc w tej sytuacji szans na bycie atrakcyjnym.

                                     Brud i smród z poziomu materialnego najłatwiej usunąć: wystarczy mydło i woda oraz proszek do prania i żelazko, ewentualnie „tik-taki” 🙂 Jednak to dopiero początek.

Odstający od reszty

                                     Bardzo silna neuroasocjacja oparta o obraz bezdomnego ma jeszcze jeden element, którego jakby nie zauważamy: wykluczenie. Jeśli chcesz być atrakcyjny i akceptowany przez innych, nie możesz odstawać od większości ludzi, z którymi żyjesz. Toteż nie tylko brud i ubóstwo może być powodem wyrzucenia cię z grupy i nieakceptowania, tak samo może to być nieodpowiedni  strój w danej sytuacji. Gdy wybrałabyś/łbyś się na trening, czy bądź jaki fitness w garsonce i szpilkach albo w garniturze, to nie miałabyś/łbyś co tam robić i wszyscy by cię wyśmiali. Tak samo dresy lub strój sportowy wykluczyłyby cię na przykład z bankietu, wesela i każdej oficjalnej uroczystości.

                                Jak wyczuć, w co się ubrać na określone sytuacje? Wystarczy rezonować, czyli być otwartym  i uważnym na informacje podprogowe oraz znać parę zasad. Niektórzy, a właściwie coraz więcej ludzi „ma to w genach”, inni potrzebują się tego nauczyć. Naukowo to się nazywa inteligencja emocjonalna, a tak bardziej po ludzku to zwykła empatia oraz zdolności adaptacyjne człowieka.

                            Zauważ, że są grupy społeczne, które się unifikują poprzez jednakowy ubiór. W ten sposób podkreślają swoją inność albo wyższość. Chłopaki w garniturach to głównie handlowcy, ale też politycy, prawnicy, bankowcy, bo garnitur kojarzy się z klasą i wyższym statusem społecznym, kler to czarne sutanny – symbol władzy i powagi, kiedyś też symbol mądrości, ale w naszych czasach już tak sklejka nie działa, ha ha 🙂 Swobodny, kolorowy ubiór to artyści oraz wolnomyśliciele, także hippisi. ludzie żyjący swobodnie i w zgodzie z naturą. Przykłady można mnożyć…

                                        Chcesz wejść w łatwy sposób do którejś z tych grup? Zunifikuj się najpierw na poziomie wyglądu fizycznego, a już na wstępie będziesz postrzegany jak swój, a nie jak podrzutek z innego gniazda.

Tak zrobił ów Czarodziej z you tube i jego odbiorcy to grupa, która się identyfikuje z jego wyglądem.

Podobnie zrobił pewien niewielki i mało przystojny pan, którego pokochały wszystkie moherowe berety, które po kościele poszły rządkiem na wybory i mamy teraz władzę demencji starczej. I to nie jest już zabawne. 🙁

Unifikacja, niestety, nie jest jedynym warunkiem, byś był atrakcyjny w taki sposób, by inni cię słuchali. Drugim, zasadniczym, jest coś, czego większości ludziom brakuje: pewność siebie.

PEWNY SIEBIE

                                    to przede wszystkim wyprostowany i swobodny. Bezdomny i przygnębiony ma skurczone ramiona, opuszczoną głowę i zgarbione plecy. Jak chcesz robić za biedactwo to wystarczą te trzy elementy wyglądu. I tutaj też – podobnie jak z kącikami ust – sam/a możesz zdecydować, jak będziesz odbierany/a przez ludzi.

Często jednak trudno być wyprostowanym i swobodnym, bo napięcia wzdłuż całego karku i ramion są tak silne, że cały czas lekko się garbisz i spuszczasz głowę.

Są też ludzie, którzy mają tak napięty kark i ramiona, że to napięcie odciąga ich głowę do tyłu i brodę mają znacznie wyżej, co sprawia wrażenie wyniosłości i dumy. Niestety, to nieprawda.

Zarówno ludzie przygarbieni, jak i ci z podniesioną brodą to ludzie z bardzo niską samooceną i kompleksami.

I jedni i drudzy są odbierani negatywnie właśnie z tego samego powodu: nie są swobodni, bo nie znają swojej prawdziwej wartości. Noszą na ramionach oraz na tylnej czakrze gardła pamięć wyzwisk, złorzeczeń i innych nieprzyjemnych epitetów od osób znaczących i  innych ludzi z okresu dzieciństwa.

                                 Trzeba włożyć sporo pracy wewnętrznej w to, co nazywamy własnym wizerunkiem. Dopóki nie uświadomisz sobie, że te wszystkie etykietki, które przykleili ci do ramion i do szyi twoi rodzice, dziadkowie, rodzeństwo i koledzy z podwórka to nie ty tylko oni, nie ruszysz do przodu ani nie będziesz miał przyszłości, bo twój wzrok – zamiast na wprost w jasną przyszłość – skierowany jest albo na podłogę, albo na niebo. I jedno i drugie to pustka, w której nie ma ciebie.

                                 Większość ludzi na pytanie: „kim jesteś?” podaje swoje imię i nazwisko albo swój zawód lub funkcję społeczną. Jednakże to też tylko etykietka. Zadaj sobie w myślach pytanie: „kim jestem?” i poczekaj kilka sekund. Pierwsze określenie, które usłyszysz w głowie jest tym, co myśli o tobie twoja podświadomość. Nierzadko jest to mało fajne określenie i zawsze jest ono fałszywe, bo zbudowane na tym, co myśleli o tobie ludzie wokół ciebie z okresu dzieciństwa.

                                   Od 14-stego roku życia aż do końca swoich dni masz wielką przestrzeń na określanie tego, kim jesteś. I wyłącznie od ciebie zależy, z kim się zidentyfikujesz.

Jeśli chcesz, zrób takie ćwiczenie: zamknij oczy i mów bardzo szybko i głośno przez 10 minut wszystko, co ci tylko przyjdzie do głowy jako odpowiedź na pytanie: „kim jestem?” Zdziwisz się bardzo, jak ogromne możliwości daje ci twoja podświadomość, nadświadomość i świadomość, czyli cała twoja jaźń, cała twoja istota. Praktycznie nie masz żadnych ograniczeń. Od roślin, przez żywioły, każdego człowieka na Ziemi, którego podziwiasz a skończywszy na Bogu i Słońcu, czy też Świetle i Miłości. Tylko wybierać… 🙂

I ma to być twój świadomy wybór, na którym zbudujesz poczucie własnej wartości. Masz opór? No jasne, rozumiem. 🙂 Przyzwyczajenie to druga natura.

                                                 Toteż polecam ci prosty sposób na rozwijanie poczucia własnej wartości: czytaj codziennie i pomedytuj po kilka minut nad tekstem DESIDERATY , przeczytaj tutaj:  http://zpietamiwchmurach.pl/desiderata/.  Gwarantuję ci, że już po dwóch tygodniach będziesz innym człowiekiem…  🙂

                          Powiem ci jeszcze jedną rzecz w tajemnicy: tak, czy siak i absolutnie bez względu na to, co ty o sobie myślisz lub co inni myślą o tobie, ty jesteś Światłem i Boską Miłością.  I kiedyś to odkryjesz, a wtedy nie będzie mocnych na ciebie. 🙂

 

Uśmiechnięty

                                          O uśmiechu i jego roli dla zdrowia opowiem w następnym wpisie, bo to jest duży temat. Dziś zwrócę tylko uwagę na kilka faktów. Nasza twarz to ponad 80 mięśni i na każdym z nich zapisują się nasze emocje, nastroje i doświadczenia. Jeśli jesteś radosny, mięśnie twojej twarzy układają się zupełnie inaczej niż wtedy, gdy jesteś smutny i przygnębiony. Radość to przede wszystkim uśmiech.

                                       Jeśli chcesz szybko i skutecznie zjednać sobie ludzi oraz samemu poczuć się lepiej, wystarczy, że codziennie przez pół godziny będziesz świadomie „suszył zęby”.

Głośny śmiech taki z przepony uwalnia poza tym emocje ze splotu słonecznego i sprawia, że jest lepsza praca żołądka oraz łatwiejsze kontakty z ludźmi.

                               Gdy jedziesz tramwajem, przyjrzyj się ludziom. Każdy patrzy bezmyślnie w dal, a jego usta wywinięte są w podkówkę. Przykra sprawa. To nie są ludzie szczęśliwi. Zwróć uwagę, jakie będziesz miał odczucie patrząc na takie miny.

                                        Zmieniając układ ust tylko poprzez podniesienie ich kącików, dajesz sygnał do mózgu, że jest lepiej. Dzięki temu organizm automatycznie zaczyna produkować więcej endorfin, a negatywne programy z podświadomości zbiorowej nie mają do ciebie dostępu.

Suszenie zębów to ćwiczenie, które nic nie kosztuje, a już po trzech dniach zauważysz różnicę, a po kilku tygodniach będziesz innym człowiekiem. Dodatkowo wpłyniesz pozytywnie na pracę swojego serca, jelita grubego, pęcherzyka żółciowego, trzustki, żołądka i śledziony (o czym dokładnie w następnym wpisie).

                                Tak samo zagryzanie ust co pewien czas jest wskazane, bo stymulujesz w ten sposób wymienione powyżej organy, a dodatkowo twoje usta stają cię bardziej intensywne w kolorze.

Podsumowując:

aspekty biedy materialnej                                                             aspekty obfitości materialnej

brudny, niezadbany                                                                                       czysty, zadbany

śmierdzący                                                                                                    pachnący, o przyjemnym zapachu

odstający od otoczenia (wykluczony)                                                   dopasowany do sytuacji i otoczenia

 

aspekty biedy duchowej:                                                               aspekty obfitości duchowej:

smutny                                                                                                               uśmiechnięty

zamknięty w sobie                                                                                       empatyczny, otwarty

zagubiony, niepewny                                                                         pewny siebie, świadomy swojej wartości i racji

 

Przyjrzyj się temu podziałowi: gdzie jesteś? Tylko te rzeczy decydują o atrakcyjności.

                              Oczywiście, każdy z tych aspektów można rozwinąć na maksa lub tylko w pewnym stopniu. Do tego są odpowiednie techniki. Jednak jeśli jesteś osobą, która nie rozumie, dlaczego ma kłopoty w relacjach bądź czuje się jak czarna plama w kolorowym świecie i jest samotna, to wystarczy, że wykorzystasz w pełni informacje z tego wpisu i to się zmieni. 🙂

2 myśli na temat “Atrakcyjni w sieci

  1. O kurde , tego chyba szukałem haha dziekuje 😂😂😂 dwu punkt albo raczej intemcja faktycznie działa 😃😄 Dużo ludziom to sie może przydać 😉

Dodaj komentarz