„Chcę mieć dużo własnych pieniędzy…

… na dostatnie życie i realizację swoich pasji, marzeń i przyjemności”. To jest afirmacja, której pisanie w odpowiedni sposób przez odpowiednio długi czas przynosi pewne efekty i sytuacja finansowa poprawia się. Jednak tylko na pewien czas, najczęściej na kilka lat.

Praca z klientami techniką Life Flow w obszarze życia pod tytułem „Pieniądze” pokazała mi kilka zasadniczych elementów, które na ten obszar wpływają.

Dlaczego ja?

Masz trudną sytuację finansową? Wciąż nie zarabiasz wystarczającej ilości pieniędzy, by żyć swobodnie i bez lęku o przyszłość? Co jakiś czas wpadasz w dołki finansowe, a nawet długi? I w ogóle nie wiesz, jak to zmienić?

Moja propozycja jest taka: zadaj sobie jedno podstawowe pytanie: „Dlaczego właśnie ty?”

Dlaczego własnie tobie brakuje na czynsz?, dlaczego właśnie ty zarabiasz za mało?, dlaczego właśnie ty trafiasz na wrednych ludzi, którzy cię skubią i nie doceniają?, dlaczego właśnie tobie przeciekają pieniądze przez palce?

Jeśli naprawdę szczerze odpowiesz na te pytania, to zrobisz coś wielkiego dla siebie: odkryjesz swoje kody bazowe, czyli kody traum rodowych, na bazie których ukształtowała się twoja samoocena oraz światopogląd na pieniądze i ich zarabianie.

Częstym kodem bazowym u ludzi mających kłopoty finansowe w życiu jest przekonanie: „Pieniądze są złe” lub „pieniądze to nic dobrego” oraz samoocena prezentująca się kodami: „jestem słaby/a”, „jestem biedny”.

Ciekawe przy tym jest to, że normalnie w zwykłej rozmowie człowiek z takimi kodami traum rodowych absolutnie nie identyfikuje się z tymi przekonaniami. Nawet dyskutuje i udowadnia, że jest odwrotnie. Cała prawda wychodzi dopiero podczas sesji szukania kodów bazowych.

Sknerstwo

Nie, nie… Nie chodzi tutaj o to, że nie masz nigdy nic dla innych, bo tego typu sknerstwo często prezentują ludzie, którzy mają spore pieniądze. Chodzi o sknerstwo wobec samego siebie: nie masz na swoje przyjemności, zawsze ci brakuje na to, by zrobić sobie prezent, nawet jeśli coś ci się bardzo podoba, to rezygnujesz, bo stwierdzasz: „nie mam dość pieniędzy”, „nie stać mnie”. Nie pójdziesz nigdy prywatnie do lekarza, czy do dentysty, bo „szkoda wydawać na to pieniędzy”. Tak samo omijasz szerokim łukiem gabinety kosmetyczne, gabinety masażu, kursy rozwoju osobistego, bo uważasz, że to są „pieniądze wyrzucone w błoto”. Nawet nie patrzysz na wystawy z ekskluzywnymi rzeczami, żeby cię „nie kusiło”, a sam/a sobie tłumaczysz, że to „niepotrzebny zbytek, ekstrawagancja, popisywanie się i szpanerstwo”. Masz tak?

To zajrzyj do siebie głębiej. Co jest pod tymi kodami? Mogą być całkiem nie twoje przekonania: „Jestem biedny/a, muszę oszczędzać, nie starcza na życie”. Gdy sobie uświadomisz, że tkwisz na poziomie świadomości swoich rodziców lub dziadków, którzy rzeczywiście przymierali głodem i nie mieli żadnej szansy w swoich czasach na zarobienie godziwych pieniędzy, to powinieneś/aś puknąć się w czoło: „No, sorry! Przecież ja mam całą górę możliwości i perspektyw, by poprawić swój byt”. I to będzie pierwszy krok do zmiany.

A potem zapraszam na sesję na Life Flow. Posprzątanie kodów blokujących inicjatywę, rozwój swojego potencjału owocuje zupełnie innym poziomem świadomości, dzięki któremu spotkasz w życiu innych ludzi niż dotychczas, pojawią się w twoim życiu nowe możliwości, propozycje, oferty. Sam siebie będziesz zaskakiwać zmniejszeniem się lęku przed przyszłością, innym spojrzeniem na siebie i na zarabianie pieniędzy.  W sumie szczegół. Jednak zasadniczy, jeśli rzeczywiście zależy ci na obfitości w życiu.

Chcę mieć….

W końcu raz i otwarcie, z pełną szczerością przyznaj się: chcesz mieć bardzo dużo własnych pieniędzy. Bo pieniądze to możliwości. Przestań udawać, że jest dobrze tak, jak jest. Przestań biadolić, że masz najgorzej, że wszyscy inni mają lepiej.

Bycie na poziomie niedostatku jest zawsze konsekwencją fałszywych i blokujących kodów traum rodowych, o których już pisałam tutaj: http://zpietamiwchmurach.pl/kto-bogatemu-zabroni/

Tego typu kody traum rodowych pogłębiają uczucie braku i potęgują pożądanie, by mieć. To rodzi frustrację, rozgoryczenie, złość, a często też obłudę. Obłuda objawia się tym, że człowiek, który panicznie bardzo chce mieć, stara się to ukryć lub zmniejszyć na różne sposoby. Jeden będzie preferował pustelniczy styl życia, inny obstawał przy tak zwanej prostocie i ograniczeniu potrzeb, a jeszcze inny będzie wymyślał na bogatych i mieszał ich z błotem.

Żadna z tych postaw, niestety, nie doprowadzi nikogo ani do bogactwa, ani do dobrobytu. Poziom lgnięcia do pieniędzy jest bowiem tak ogromny u tego typu osobowości, że wszechświat absolutnie nie jest w stanie spełnić ich żadnego skrytego marzenia o bogactwie. Z prostej przyczyny: te osoby za bardzo chcą mieć pieniądze. Prawdziwe jest bowiem  powiedzenie: jak naciskasz, to się zamyka.

Sposobem zlikwidowania kodów z poziomu lgnięcia jest zrobienie całej sesji na nie. Może to być kod: „chcę mieć bardzo dużo pieniędzy”, ale też: „chcę zarabiać miliony” albo banalny: „chcę mieć lepszą pracę”. A potem to już z górki, bo uzyskałeś neutralność wobec potrzeby bycia bogatym. Możesz swobodnie składać życzenia do Wszechświata, bez naciskania, oczekiwań i z pełną świadomością swojej skuteczności.

4 myśli na temat “„Chcę mieć dużo własnych pieniędzy…

  1. „Możesz swobodnie składać życzenia do wszechświata, bez naciskania, bez oczekiwań i z pełną świadomością swojej skuteczności ” no tak ,super cytat konkret, czekam na gówno burzo wyparcie od new age-owców broniących ascetów i gloryfikowania samo ograniczania sie hehe tylko co z tematem np David Icke i tego ze on mówi ze system finansowy to oszustwo… Kreowanie z Niczego ze te procedery FED Wspierają wojny itd nie wiem dziwne… Ze Reptylianie , Syjoniści,
    Żydzi itd???

    1. Mieszasz poziomy. 🙂 Co ma wspólnego system finansowy, Żydzi, czy syjoniści, czy new age z twoim dobrobytem? Moim zdaniem absolutnie nic. Nie masz dostępu do energii pieniędzy i to nie jest wina tych, o których wspominasz, a wyłącznie twoja, a dokładniej: twoich blokad i fałszywych przekonań. Jak chcesz, to możesz uważać, że pieniądze są złe w sposób zupełnie oficjalny, tylko pytanie: po co? Wyczyść sobie ten kod i spojrzysz na nie inaczej. Proste. 🙂

    1. zdanie zaczynające się od „chcę” nie jest afirmacją, tylko kodem traumy rodowej.

Dodaj komentarz