DŁUGOWIECZNI 115+

                                 Na Atlantydzie ludzie żyli po kilkaset lat…. Mieli więc czas, żeby narozrabiać, popełniać błędy i wyciągać wnioski i w końcu spełnić większość swoich marzeń. Toteż odchodzili z Ziemi bez żalu, z poczuciem spełnienia, satysfakcji i zadowolenia.

                                   Czasy się zmieniły. Żyjemy krótko i nieraz marnie. Zanim zdążymy wyciągnąć wnioski i skutecznie bawić się w Stwórcę, większość z nas odchodzi. Bo – przyznajmy to otwarcie – cóż wiele można zdziałać w ciągu 80-ciu paru lat , a często o nawet 20 lat krócej?

                                Moim zdaniem każdemu, kto umiera towarzyszy poczucie tzw. „wystawienia do wiatru” : „No sorry, właśnie się ogarnąłem, uporządkowałem głowę i emocje, rozsmakowałem w życiu – a wy już każecie mi się stąd zabierać?”

Właśnie takie są – moim zdaniem – myśli każdej z osób odchodzących ze świata ze starości.

No więc, może byśmy coś z tym wspólnie zrobili?

                                   Przy okazji przedłużenia własnego życia, pomoglibyśmy paru tysiącom dzieciaków w śpiączce pourazowej i wychodzącym z niej…..

Hej, PRZEBUDZENI…. !!!!!!!!!!

                                            To do Was mam sprawę…. Potrzebuję Was ja, mój syn i ponad 5000 innych dzieciaków w śpiączce pourazowej oraz tysiące dorosłych w podobnej sytuacji.

Wiem, że dla wielu projekt może być tak samo fantastyczny, jak sama Atlantyda…., ale, co szkodzi spróbować?

 

                                   Jeśli po obejrzeniu filmiku, stwierdzisz, że warto zadziałać…, warto pójść na całość – dla siebie, dla świata, dla tych, których świat przekreślił – pokłonię się Tobie nisko z wdzięcznością. 🙂

6 myśli na temat “DŁUGOWIECZNI 115+

    1. Guzik nie jest amuletem, ani fetyszem, jeśli go zgubisz lub zapomnisz przełożyć – to nic się nie stanie. Choć dla mnie ma pewne znaczenie symboliczne: „A guzik z pętelką! Właśnie, że damy radę!” Dlatego wybrałam guzik. 🙂 Poza tym możesz tylko wyobrazić sobie guzik i zrobić praktykę mentalnie. Sama praktyka z guzikiem ma na celu ukształtowanie w pamięci komórkowej ciała świadomość czasu: po dwóch latach takiego przekładania całe twoje ciało będzie wiedziało, która jest godzina, a zachód słońca będzie najpiękniejszym momentem odprężenia i mocy, którego doświadczasz. Poza tym powstanie nowy kod mentalny: „Długość mojego życia to moja świadoma decyzja, mój wybór” i parę innych pozytywnych neuroasocjacji. Jest to zwykłe kodowanie podprogowe uwzględniające wiele bodźców dla wzmocnienia intencji: pragnienia długiego i szczęśliwego życia. 🙂

  1. Dziękuję :))

    Kiedy warsztaty? Gdzie Cię można spotkać na żywo? Od czasu do czasu odczuwam silną potrzebę żywego kontaktu z Kimś kogo poznaję/spotykam wirtualnie albo o nim słyszę… siedzę w pociągu i ro
    zmyślam o takich sprawach po czym „przypadkiem” trafiam na Twój post…

    1. Będę na Festiwalu Wibracje w dn. 02 -04.06 w Serocku k. Warszawy 🙂 a tak na co dzień – to w okolicach Krakowa. Info u mnie na blogu w zakładce kontakt 🙂

  2. Właśnie parę dni temu znalazłam czerwony guzik 🙂 właściwie nie guzik, ale magnesik. Ucieszyłam sie. Postaram się go przekładać o zachodzie Słońca z ta intencją. Zachód SŁońca, jak i inne zjawiska, sa ze mną, a ja z nimi, od dłuższego czasu, i tak, jak Ciebie, uszczęśliwiają, niezależnie od sytuacji.
    Na warsztaty w Sierocku nie dotrę, ale może pod koniec sierpnia także coś organizujesz?
    Pozdrawiam ciepło i dziękuję za wiedzę. Dziś trafiłam na Twoja stronę poprzez festiwal Wibracje.

    1. ja też dziękuję za ciepłe słowa i ciepły rezonans 🙂 sądzę, że temat się rozkręci i warsztaty będą średnio raz w miesiącu. Taką mam nadzieję… więc zapraszam, może być i w sierpniu, pewnie w okolicach pełni 🙂

Dodaj komentarz