jestem lepsza, wiem lepiej

Niejeden raz pod moimi wpisami na Facebooku pojawiały się komentarze, negujące sam tytuł wpisu, który na ogół jest  wymowny lub kontrowersyjny. Po prostu taki powinien być tytuł. 🙂 Tego typu komentarze ewidentnie świadczyły o tym, że ktoś w ogóle nie przeczytał  wpisu, a jedynie sam tytuł, no może jeszcze nagłówki w podtytułach. Dodatkowo są one informacją, że ich autorzy mają kody mentalne, a więc również kody traum rodowych typu: „jestem lepszy/a”, „wiem lepiej”, ale również kody przeciwstawne: „jestem gorszy/a”, „nic nie wiem”, „jestem głupi/a” i tym podobne zaniżające samoocenę.  Bo na tym polega mechanizm kompensacji.

KOMPENSACJA

Każdy w swoim życiu odczuwa jakieś braki lub defekty. Jeden się do nich przyznaje przed sobą, inny nie, ale i jeden i drugi stara się ze wszystkich sił wynagrodzić sobie, załatać, zrekompensować wszelkie niedobory.  Dzieje się tak w każdej dziedzinie życia i w każdej aktywności człowieka, w której ów brak odczuwamy. I nie ma znaczenia, czy jest to brak faktyczny, czy wyimaginowany. Wystarczy nasze odczucie.

W psychologii wyróżnia się w związku z tymi brakami i potrzebą ich równoważenia określone mechanizmy obronne, czyli sposoby radzenia sobie z nimi. Do prymitywnych zalicza się te, które pojawiają się w najwcześniejszych okresach życia dziecka.  Są one głęboko nieświadome, działają globalnie i występują u mniej dojrzałych osób. Przykładem pierwotnych mechanizmów obronnych jest wypieranie, inkorporacja, konwersja, zaprzeczanie istnieniu czegoś, przeniesienie, dysocjacja.

Przykładem mechanizmów obronnych bardziej dojrzałych jest racjonalizacja, projekcja, kompensacja, intelektualizacja, restytucja, sublimacja. Mechanizmy te występują częściej w późniejszych okresach życia i umożliwiają bardziej dojrzałe rozwiązywanie wewnętrznych konfliktów i dylematów. Trochę na ten temat pisałam tutaj: http://zpietamiwchmurach.pl/systemy-obronne-i-wampirzenie/ 

Kompensacja jest mechanizmem obronnym, który możemy realizować w każdej dziedzinie życia. Polega na równoważeniu braku czymś, co subiektywnie oceniamy, jako najlepszy zastępnik tego, czego nam brakuje. I tak lody mogą być kompensacją po przykrej rozmowie nie tylko z kimś, na kim nam zależy, ale nawet po każdej przykrości, która nas spotka. Kompensacją niskiej samooceny może być zarówno nieustanne udowadnianie sobie, że potrafię i dam rady, a więc dążenie do coraz większych sukcesów i ich osiąganie, jak i leżenie plackiem i objadanie się czekoladą. Co kto woli… 🙂

Jeśli w pracy jesteś wykorzystywany i poniewierany, to w innym środowisku, na przykład w rodzinie, kompensujesz to sobie rządząc, rozkazując i przestawiając swojego partnera i dzieci. I to też jest kompensacja. Jeśli wychowałeś się w biedzie, możesz w dorosłym życiu stale udowadniać sobie, że stać cię na więcej i zarabiać nawet bardzo duże pieniądze albo też być tak samo biednym i popijać piwo pod kioskiem psiocząc na zły świat. I duże pieniądze i piwo pod kioskiem to kompensacja. To, jak i w czym kompensujesz swoje braki zależy od zestawu kodów traum rodowych, jakie dostałeś w prezencie od rodziców i dziadków.

Jestem lepsza – jestem gorsza                              

Podczas ostatniego spotkania Life Flow ja z koleżanką wzięłyśmy do ćwiczeń kod traumy rodowej: „jestem lepsza – jestem gorsza”, natomiast trzecia z nas wybrała sobie inny kod. I co się zdarzyło?

W tym samym momencie, gdy skończyłyśmy rozpuszczanie nici traum rodowych oraz nici asocjacyjnych powstała zadziwiająca sytuacja. Dzieliłyśmy się doświadczeniem z przebiegu sesji. Najpierw ja, potem moja koleżanka. Gdy ona skończyła, ja bezwiednie wstałam i ruszyłam do drzwi, żeby wyjść na fajkę. W ogóle zapomniałam o trzeciej koleżance i o tym, że ona jeszcze się nie wypowiedziała. Co ciekawe, za mną podążyła ta druga, również zapominając o tej trzeciej. Nie mając już kodu „jestem lepsza-jestem gorsza”, po prostu zachowałyśmy się tak, jakby ta trzecia dziewczyna w ogóle nie była obecna.

Było to możliwe tylko dlatego, że u niej wciąż był aktywny kod traumy rodowej „jestem lepsza – jestem gorsza”. Oczywiście w kilka chwil zauważyłyśmy naszą gafę i wróciłyśmy z powrotem na miejsca. Jednak całe to wydarzenie jest znamienne.

Wystarczy zdać sobie sprawę, jak często jesteśmy pomijani w życiowych sytuacjach, na przykład u lekarza, w szpitalu, w przywilejach w pracy, w nagrodach. Za każdym razem, gdy nam się to zdarzy, aktywuje się kod traumy rodowej bycia gorszym. Im silniejszy jest ten kod, tym większe i bardziej przykre pominięcia i niezauważenia naszej osoby nam się zdarzają. I nie jest to wina innych ludzi, a tylko i wyłącznie skutek działania kodu traumy rodowej, który jest aktywny u danej osoby.

Skrajnym przypadkiem był klient naszej mentorki, którym nikt w szpitalu się nie zajął, chociaż był po operacji, wszystkie pielęgniarki o nim zapominały, rzadko dostawał jedzenie, albo właśnie dla niego zabrakło, lekarze nie zlecali mu badań, pomijali na obchodach i wizytach. Jego znajomy nie mógł uwierzyć, że coś takiego jest możliwe, bo sam był jako pacjent w tym szpitalu i był zadowolony i z opieki i z całego personelu. U owego pana kod „jestem gorszy” aktywował się najsilniej właśnie w szpitalu i dochodziło do wręcz niebezpiecznych dla jego życia sytuacji.

Rozpracowanie takich własnie  kodów traum rodowych techniką Life Flow najbardziej mnie kręci, bo od razu widać efekty.  Aż jestem zdziwiona, że to się dzieje naprawdę. Wprawdzie są to zwykłe i drobne  sytuacje, ale przesympatyczne i podnoszące na duchu. Cały  świat staje się dla człowieka bardziej przychylny jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Powiem tyle: to jest ekstra.

 

„Gówno wiem”

Tak sobie w ciągu dnia chodziłam z intencją rozpoznania wszystkich kodów traum rodowych do tematu „jestem lepsza- jestem gorsza” i w pewnej chwili widzę dwie sceny jedna po drugiej z różnych momentów życia moich dziadków ze strony ojca. Najpierw moja babcia wyszła z domu trzaskając drzwiami i ze złością rozrzucała ziarno kurom i kaczkom mrucząc pod nosem: „on to gówno wi” (gwara, czytaj: „wie”), a zaraz potem zobaczyłam dziadka wychodzącego z domu i trzaskającego drzwiami w kufajce i czapce uszatce, bo była zima i rzucającego do babci przez ramię głośny tekst: „wszystkie baby to gówno wiedzą” i zaklął przy tym siarczyście. Zapalił papierosa, zaciągnął się i już spokojnie mruknął do siebie: „Tak. Mądrują, mądrują, a gówno wiedzą”. Ot, i miałam dziadka filozofa… 🙂

I tak znalazłam brakujący kod: „gówno wiem” jako równoważący do kodu „wiem lepiej”, „mądruję. wymądrzam się”. Bo przecież każde z nich oceniając się nawzajem, że „gówno wie”  myślało o sobie, że wie lepiej.

Zawsze przy oczyszczaniu kodów traum rodowych należy pamiętać o kodzie równoważącym. Jeśli uważasz siebie za mądrą osobę, to z pewnością masz też o sobie przekonanie, że jesteś głupia. I jeden i drugi kod to kody traum rodowych, chociaż ten pierwszy wygląda na pozytywny. Tak samo z kodem „wiem lepiej”. Jeśli masz świadomość, że wiesz lepiej w dziedzinach, które są twoją specjalizacją, to nie musi to być kod traumy rodowej. Może nią być, gdy na okrągło ktoś chce ci udowodnić, że to on wie lepiej, a ty wiesz gówno. Poza tym warto pamiętać, że zawsze możesz spotkać mądrzejszego od siebie i tego, który rzeczywiście wie lepiej. Natomiast mając kod traumy rodowej „wiem lepiej” na pewno go nie wysłuchasz i nie skorzystasz z jego rady, choćby od tego zależało twoje życie, czy cały majątek.

Dodaj komentarz