o czakrach

         … moje 2 grosze…

 

                                    Sporo ostatnio zamieszania w internecie z powodu czakr, mówi się o  ich zamykaniu oraz uruchamianiu kryształowego centrum. Więc ja dziś w tym temacie słów kilka…

energia i materia

                             Zaledwie 20% energii życiowej człowiek dostarcza sobie z pożywienia. Ponieważ nie ma rozdzielenia pomiędzy materią i duchem, nieustannie nasze ciała otrzymują i przetwarzają energię duchową (czyli niematerialną) w materię. Dzieje się to dzięki naszym myślom i emocjom, czyli świadomości. A z kolei świadomość funkcjonuje na 3 poziomach: nieświadomym (czy też, jak kto woli, podświadomym), świadomym i nadświadomym.

                      To właśnie nasze myśli i nasze emocje oraz  przekonania z poziomu nieświadomego, czyli odziedziczonego, indukowanego we wczesnym dzieciństwie od rodziców są energią duchową, którą przetwarzają nasze ciała. I w ten sposób duch łączy się z materią.

Jeśli masz negatywne przekonania i negatywne emocje oraz doświadczenia życiowe, to choruje twoje ciało, a twoje życie jest dalekie od szczęśliwego.

                   Ale dlaczego większość tak ma? Bo w dzieciństwie już od poczęcia aż do 7-go roku życia nasza podświadomość jest kodowana wyłącznie negatywnymi programami naszych rodziców. Przy tym podświadomość ma cechę charakterystyczną: funkcjonuje bez oceniania i materializuje absolutnie wszystko, co zapamięta, przy czym nie rozumie słowa „nie”.

                                Przypominam sobie lekcję z podstawówki. Pani kazała koledze, który przeszkadzał na lekcji, zostać w kozie i pisać 100 razy: „Nie będę przeszkadzał na lekcji historii” i dziwiła się potem, że kolega robił to coraz wytrwalej.

                          Dlaczego podświadomość koduje tylko negatywne programy? Bo tylko takie są naprawdę silne i nawarstwione przez stulecia w naszym świecie.  Zawdzięczamy to:

  • głównie religiom,
  • oraz traumom zbiorowym, takim jak chociażby II wojna światowa,
  • manipulacjom na poziomach, o których tylko niewielu ma pojęcie,
  • Sami też mamy zasługi w utrwalaniu negatywnych wzorców, zdarzeń, zachowań innych ludzi.

Jak każdy z nas utrwala negatywny wzorzec?

Tylko i wyłącznie poprzez energię osądu i oceny. Za każdym razem, gdy głośno powiesz o jakimś człowieku, zdarzeniu, działaniu albo sam siebie ocenisz lub swoje zachowanie albo życie, że jest złe i połączysz to z emocjami złości, gniewu, poniżania, nienawiści, itp., to ten właśnie wzorzec wklei się do twojej podświadomości i za niedługo powtórzy w twoim życiu. Ale o tym szerzej w innym poście.

Z powodu tych negatywnych przekonań i programów indukowanych w dzieciństwie tylko pojedyncze jednostki  mają dostęp do swojego serca  i do obfitości w życiu.

                         Ja do tej pory spotkałam tylko dwóch Polaków, którzy mieli pięknie funkcjonujący system czakr i otwartą czakrę serca. Jeden z nich to człowiek bardzo zamożny, prawnik, o dużym spokoju wewnętrznym, radości i poczuciu humoru. Siedzenie w jego towarzystwie to była sama przyjemność: czułam, jak wzdłuż kręgosłupa lekko miętowa energia płynie rytmicznie i bez oporu z góry na dół i z powrotem. Natomiast drugą taką osobą był mój pacjent, z którym pracowałam terapią czaszkowo-krzyżową. Pan, grubo po 80-tce, pracował przez wiele lat różnymi technikami, wyleczył się sam z różnych chorób, wciąż czynny zawodowo. Podczas terapii na odległość widziałam wszystkie jego czakry błyszczące kolorami i zrównoważone. Jedyna rzecz, jaka się u niego odwijała to był  stary temat w stopie, który odwinął się do końca i odpadł.

                        Toteż dziwne jest to, co teraz wyprawia się w internecie. Co niektórzy bez końca trąbią  o otwieraniu przestrzeni serca, zapominając, że to nie jest szafka kuchenna, ani urządzenie na pilota: pstrykniesz i się włączy. I co jeszcze dziwniejsze: otwieranie serca łączą z koniecznością zamykania czakr.

No więc ja powiem krótko i bez ogródek: i jedno i drugie u większości ludzi jest zamknięte. Nie ma czego zamykać!

                                 Toteż   lepiej powiedzieć sobie prawdę, bo szczerość wobec siebie przynajmniej może wywołać działanie i skuteczną zmianę:

 „Mam zamknięte serce, bo nie umiem kochać siebie, nawet nie wiem, co to jest i z czym to się je”.

                            Kłopot w tym, że przyznanie się do tego wymaga skonfrontowania się ze wszystkimi zranieniami w życiu….

                               Gdy byłam na warsztacie z terapii czaszkowo-krzyżowej, instruktorka na ochotniczce demonstrowała, jak się wykonuje odwijanie serca. Dziewczyna siedziała podczas terapii z zamkniętymi oczami, ale po jej twarzy widać było potężne ilości emocji mało przyjemnych: żalu, bólu, lęku, złości, rozpaczy, bezradności, apatii, rozczarowania, wstydu, skrzywdzenia, płaczu… Wszyscy w grupie stwierdzili z lekkim przerażeniem, że nie są gotowi na taką jazdę i wolą przełożyć ten proces  na następny stopień szkolenia. Więc cóż…

Otwarta czakra serca to umiejętność kochania siebie: autentycznej do dna akceptacji siebie, uznania siebie za najważniejszą istotę w swoim życiu. I nie ma nic wspólnego z przymilaniem się innym ludziom, przesadnymi „ochami ” i „achami” pod tytułem: „och , jaki jestem dobry i kochający, ach, a jaki współczujący…” albo gorzej: „ach, jaki jestem uduchowiony, rozwinięty duchowo…”  Ostatni przypadek to  szczyt ignorancji i megalomanii, który ostatnio obserwuję u różnego kalibru polskich guru duchowych i na pewno nie jest to otwarta czakra serca.

SYSTEM ENERGETYCZNY CZŁOWIEKA

                                       Powyższy obrazek przedstawia jak białe światło na skutek załamania, po przejściu przez kryształ, rozszczepia się na różnokolorowe pasma energii i zasila ciało człowieka. Podstawowe pasma rozszczepionego światła białego są wprowadzane do ciała człowieka przez centra energetyczne w kształcie lejków do ciał subtelnych człowieka. Te centra energetyczne to czakry. Podstawowych, biegnących wzdłuż kręgosłupa jest 12, z tym że 7 znajduje się w obrębie ciała fizycznego, pozostałe 5 – poza nim: nad głową i pod stopami.

                                   Jednakże na skutek traum, wojen, negatywnych programów i kodów mentalnych większość ludzi ma zaledwie jedną lub dwie prawidłowo funkcjonujące, bez zniekształceń i deformacji, czakry. Stąd choroby, krótkie i trudne życie wielu Polaków. Trauma II wojny światowej dopiero teraz zbiera swoje żniwo: są to choroby nowotworowe i autoimmunologiczne oraz psychiczne u dzieci. Dlatego, że brak poczucia bezpieczeństwa, permanentne zagrożenie życia oraz głód, brak wolności, zagubienie i bezradność, czyli pozbawienie podstawowych potrzeb w okresie wojny zostało przekazane następnym pokoleniom jako skaza i deformacje na czakrach oraz zapisane w pamięci komórkowej i genetycznej ciała fizycznego.

                                        Toteż świadomy człowiek – jeśli zależy mu chociażby na dobrej przyszłości swoich dzieci – powinien ruszyć swoje szanowne cztery litery i zabrać się za oczyszczanie czakr i pracę z podświadomością. Nie powiem, żeby to było łatwe, ale to jest po prostu konieczne. Dzięki oczyszczaniu czakr poszerzamy kanały energetyczne wzdłuż kręgosłupa i mamy dostęp do czystej energii wzmacniającej ciało i rozwijającej świadomość.

Co więc z tymi czakrami?

Po pierwsze: czakry to nie są organy fizyczne, ale centra energetyczne rozmieszczone w ciałach subtelnych człowieka, czyli poza ciałem fizycznym człowieka.

Po drugie: w każdej warstwie ciał subtelnych są czakry, czyli biorąc tylko pod uwagę 3 warstwy ciał subtelnych: ciało eteryczne, emocjonalne i mentalne to już mamy 21 czakr. Jednak to też nie jest prawda. Bowiem do każdego organu, kończyn przyporządkowane są mniejsze czakry, nieraz po dwie, a w przypadku samej tylko głowy jest ich kilkanaście.

Największe w całym systemie energetycznym człowieka są czakry dłoni.

Po trzecie: większość czakr podstawowych u każdego człowieka jest zablokowana, zdeformowana, nadaktywna lub wyczerpana. Trudno więc mówić o zamykaniu czegoś, co i tak nie działa.

Po czwarte: Żeby przynajmniej częściowo oczyścić i zrównoważyć system tylko 7 czakr podstawowych trzeba pracować solidnie i świadomie z jedną tylko czakrą ok. 2 miesięcy. Ale po roku zarówno świadomość, jak i stan zdrowia takiego delikwenta, który się zawziął, że zrobi w końcu ze sobą porządek, jest totalnie inna i znacząco lepsza.

Jest rzeczą wołającą o pomstę do nieba twierdzenie, że nie są potrzebne żadne metody, ani żadna wiedza, bo „wszystko masz w sobie”.  Spróbuj tylko zatrudnić się jako murarz, gdy nie masz pojęcia o sztuce budowlanej. Po to  wiedza tajemna i umiejętności oraz praktyki duchowe są dostępne w naszych czasach na wyciągnięcie ręki – żeby z tego skorzystać. Jeśli tego nie robisz, to zachowujesz się mniej więcej tak, jak człowiek, który dostaje od znajomego pakiet akcji McDonalda po 10zł jedna i odmawia, twierdząc, że nie potrzebuje, bo wszystko ma w sobie.

Po piąte: Ponad 80% energii życiowej człowiek czerpie z dwóch źródeł: od Słońca i od Ziemi i to właśnie czakry ją przetwarzają na energię przyswajalną dla ciała. Jest jeszcze jedno źródło energii dla człowieka: inni ludzie. Wampiryzm energetyczny jest powszechny, bo jest najłatwiejszy. (napiszę o tym za tydzień)

Po szóste: System czakr jest potężny i rozbudowany znacznie bardziej niż ktokolwiek sobie wyobraża i jest związany z systemem Merkaby oraz połączony z systemem meridianów, które wcale nie kończą się i nie zaczynają w ciele fizycznym człowieka oraz ma połączenie z pierwotnym oddechem życia i pływami w ciele człowieka, a także złotym systemem aksjotonalnym. Temat jest wielki i nie do omówienia w takim wpisie – toteż jedynie sygnalizuję jego rozmiar.

Po siódme: do ciała fizycznego człowieka nieustannie dopływa ponad 80 000 pasm energii. Bez buforów energetycznych, jakimi są czakry nikt z ludzi nie przeżyłby w ciele nawet jednego dnia.

Po ósme: nie jest prawdą, że serce, czy też pole serca, to nasze jedyne i najważniejsze centrum energii. Bo są aż trzy:

  • w głowie, którego ośrodkiem jest szyszynka,
  • w sercu, którego ośrodkiem jest kryształ serca
  • oraz w … brzuchu, którego ośrodkiem jest czakra zwana HARĄ. Znajduje się 2 cuny poniżej pępka i nazywana jest często (chociaż błędnie) czakrą seksu. Ta czakra jest źródłem energii kundalini odnawiającej i odmładzającej ciało fizyczne człowieka. Niestety czakra Hara jest u 99, 5% ludzi zamknięta i zablokowana, stąd tak krótkie i trudne życie ludzi na Ziemi.

Kiedyś, dawno temu, gdy ludzie nie byli zdegenerowaną rasą, lecz potężnymi istotami duchowymi, które odżywiały się światłem jelita tworzyły drugi mózg człowieka odbierający i przetwarzający emocje. Nie na darmo jelita mają kształt i wygląd mózgu, a czaszka idealnie mieści się w przestrzeń tworzoną przez kości biodrowe. Proszę sobie też przypomnieć, że odczucia związane z zakochaniem odbieramy jako „motyle w brzuchu”.

Uruchomienie tych trzech centrów energetycznych w ciele człowieka czyni z człowieka istotę nieśmiertelną, boską i potężną.

A na razie to trzeba sobie jasno powiedzieć: wszystkie te trzy ośrodki są zamknięte u ok. 99% ludzkości. Chociaż od ponad 20-stu lat rodzą się już nieliczne dzieci z pełnym złotym systemem aksjotonalnym i nie jest to ich zasługa.

                                Natomiast fakt zablokowania tych trzech ośrodków jest jasną informacją, że są istoty i moce, którym zależy, by ta energia była zablokowana, bowiem w momencie śmierci człowieka ta potężna energia jest uwalniania i zagarniana przez byty astralne i inne takie mało przyjemne istoty.

Żeby łatwiej to zrozumieć polecam film: „Jupiter. Intronizacja”.

Natomiast osoby zainteresowane szczegółową wiedzą o czakrach odsyłam do mojego wpisu http://zpietamiwchmurach.pl/system-12-czakr/

 

2 myśli na temat “o czakrach

    1. no… tak 🙂 mam tak samo 🙂 ale wiedza jest nieskończona, więc korzystam z tej, która daje umiejętności i efekty, których potrzebuję. Czakry to też dość drażliwy temat, ponieważ co rusz, to każdy bioenergoterapeuta uważa coś innego, nauczyciele jogi – też mają swoje zdanie. Chodzi tylko o to, że warto otwierać czakry choćby techniką oddechową ananda mandala lub ramadasą, bo sporo to zmienia w nas i leczy.

Dodaj komentarz