Oddychanie…, westchnienie…, ulga…

 

                                                Pewnie setki książek napisano o oddychaniu i jego znaczeniu. Więc ja sobie daruję wstępy, slogany i uświadamianie, jakie jest ważne. Przejdę od razu do sedna bez owijania w bawełnę: każdy oddech skraca życie, a ostatni je kończy. Bezsprzecznie. Może być jednak też odwrotnie. I to właśnie mnie interesuje i kręci.

ZŁY ODDECH – dobry oddech

                                                       Podstawowa funkcja życiowa, jaką jest oddychanie to dla człowieka Zachodu dziewiczy teren. Temat się pojawia najczęściej jedynie wtedy, gdy dziecko ma problemy z mówieniem albo chodzi do mądrego przedszkola. Ludzie dorośli w ogóle nie zwracają uwagi, jak oddychają. Nawet jeśli trafią na jakieś warsztaty lub grupy rozwojowe, czy medytacyjne słyszą najczęściej polecenie: „Zwróć uwagę na oddech”. I tyle. Dlatego opowiem dziś o technikach oddechowych i co one dają.

                                           Zacznijmy od oddechu hara – gei , czyli zwykłym (nie dla wszystkich) oddechu brzusznym. Napisałam nie dla wszystkich, ponieważ większość kobiet oddycha przeponą, natomiast brzuchem oddychają głównie mężczyźni. Gdy tymczasem oddech brzuszny to podstawa właściwego dotlenienia organizmu i źródło wewnętrznego spokoju. Polega na spokojnym wciąganiu powietrza przez nos tak, żeby wypełnić klatkę piersiową, cały brzuch aż po biodra, a następnie równie spokojnym i uważnym wypuszczaniu powietrza najpierw z brzucha, potem z klatki piersiowej. Im wolniejszy wdech i wydech – tym lepiej. Tylko 8 takich oddechów dziennie poprawia samopoczucie i zmienia funkcjonowanie całego organizmu. Oddech hara-gei jest podstawą oddychania żywiołami. Szalenie przyjemna technika połączona z wizualizacją żywiołów.

                                                Odmianą oddechu hara-gei jest oddech ujaji (czyt.udżai) . Oddychamy tak jak hara-gei tylko z lekko uniesioną tylną częścią języka tak, żeby ten oddech był słyszalny. Oddech ujaji jest podstawą pranayamy. Pranayama to oddychanie rytmiczne w rytmie 4 – 4 -6 – 2 i cyklu ośmiu oddechów. Technicznie wygląda to tak: wdychamy powietrze przez 4 sekundy (licząc w myślach do czterech), zatrzymujemy oddech również na sekundy (licząc w myślach 1-2-3-4), wydychamy powietrze przez 6 sekund, a następnie na bezdechu liczymy do dwóch. Robimy 3 serie po 8 takich oddechów, trzymając kolejno ręce na biodrach, pod pachami i za głową. W pranayamie jest jeszcze bastrika, oddech, który trzeba pokazać, bo – chociaż jest prosty – trudno go opisać. Rytm w pranayamie jest ważny – tak samo jak w naszym życiu :).

                                              Płytki oddech to oddech stresu, niepokoju, ciągłej gonitwy. Oddech hara-gei i oddech ujaji to spokój, wyciszenie, lepsze dotlenienie mózgu i całego organizmu, to inny styl życia.

Samodzielnie można też robić codziennie oddech hara- gei lub ujaji w tempie :

  • 8 oddechów na minutę – ta technika wprowadza poczucie odprężenia, uwolnienie od stresu i większą mentalną przytomność,
  • 4 oddechy na minutę – wprowadza w stan medytacyjny, zwiększa klarowność widzenia
  • oddech jednominutowy – wdychamy powietrze przez 20 sekund, zatrzymujemy oddech na 20 sekund i wydychamy powietrze przez 20 sekund. To jest dość trudny oddech, który równoważy półkule mózgowe i otwiera na rozwój intuicji.
  • oddech 4 + 4 + 4 + 4 – ostatnio bardzo popularny w Stanach we wszelkich grupach medytacyjnych jako oddech otwierający na połączenie z Duchem, nadświadomością, intuicją.

ZAAWANSOWANE TECHNIKI ODDECHOWE

                                            Tutaj mamy spory wybór, bowiem oddychanie można wykorzystać do celów terapeutycznych, do rozwoju duchowego i osobistego, do uruchomienia kundalini, a także do leczenia różnorakich chorób. Niestety tych technik już samodzielnie nie da się stosować, potrzebny jest terapeuta lub osoba prowadząca.

                                                 Dość popularny w Polsce jest rebirthing – świadome, pogłębione, intencjonalne i rytmiczne oddychanie w celu uwolnienia i integracji traum, stłumionych lub wypartych emocji. Daje dobre efekty i sporo osób jest zadowolonych z tej formy terapii.

                                     Ciekawą technikę oddechową wymyślił Leszek Żądło, którą wprowadza klienta w doświadczenia regresji wcieleniowej. Jest wielu jego zwolenników. Ja nie jestem. Powód jest prozaiczny: odmówił mi pomocy dla mojego syna parę lat temu, stwierdzając, że nic nie może zrobić. Co nie znaczy, że wielu ludziom nie pomógł. 🙂

                                            Oddychanie holotropowe – technika całkowicie psychologiczna, w chwili obecnej jest szalenie na topie. Spotkałam się z nią 6 lat temu, gdy jeszcze żaden Polak nie posiadał uprawnień, ani wystarczającego doświadczenia do prowadzenia warsztatów tą metodą. Od niedawna już jest: Tomasz Kwieciński. Ma swoją stronę i robi warsztaty. Wybieram się ja też. Oddychanie holotropowe to technika, której celem jest uwolnienie, zintegrowanie i transformowanie traumy porodu i zdarzeń okołoporodowych. Nie będę tutaj wyjaśniać, jak to jest istotne w życiu każdego człowieka – można sobie trochę poczytać na stronie Kwiecińskiego.

No i jeszcze dwie techniki, które praktykuję na co dzień:

                                            Sudarshan Krija – oparta na pranayamie i propagowana przez Fundację Art of Living. Sama technika jest świetna, ale dołożona do tego ideologia i totalny misz- masz technik medytacyjnych połączony z kodowaniem podprogowym sprawiają, że nie polecam uczestnictwa w warsztatach tej fundacji.

                                                 ANANDA MANDALA – starohinduska technika oddechowa uruchamiająca i rozwijająca kundalini. Praktykuję ją codziennie od ponad dwóch lat i uczę każdego, kto chce zmienić swoje życie i świadomie się rozwijać. Jest to technika, która wyciągnęła mnie ze skrajnego wyczerpania nadnerczy i skutecznie ułatwia mi życie każdego dnia. Wykonywana codziennie ma działanie odmładzające, regulujące pracę wszystkich układów w organizmie, a zwłaszcza układu odpornościowego i wydzielania wewnętrznego.

                                               Jestem przekonana, że praca z oddechem jest nieodzownym elementem rozwoju osobistego, duchowego i skutecznym narzędziem terapeutycznym. Gdy raz się spróbuje i poczuje efekty, nie sposób z tego zrezygnować i staje się codzienną oczywistością. Zachęcam do oddychania oddechem hara-gei, ujaji i pranayamą, bo są proste, a efekty są nie do przecenienia.

 

2 myśli na temat “Oddychanie…, westchnienie…, ulga…

    1. Początki są trudne. Zacznij od kilku oddechów ujaji dziennie albo haragei. Przekonał mnie motyw oddychania, gdy wracałam do domu pociągiem i byłam zmęczona i podenerwowana. Przez całą drogę z nudów i niemożności skupienia się na książce (3 bite godziny) oddychałam oddechem ujaji. Gdy wyszłam z pociągu już w Krakowie czułam się jak młody bóg: idealny spokój w sobie i lekkość.

Dodaj komentarz