POŁĄCZENI

czyli o podświadomych programach i sznurach energetycznych

                                Przez długi czas nie wierzyłam w coś takiego jak połączenia i sznury energetyczne. Ale zaczęłam je widzieć…. No i kosmos!
Nie tylko są, ale są koszmarne i wcale nie takie proste do zlikwidowania. I wcale nie jest tak, że jest ich kilka. Jest ich multum. Jesteśmy aż kudłaci od tych połączeń. 🙂

SZNURY ENERGETYCZNE

                               Pisałam już o wampirach energetycznych, systemach obronnych oraz o atakach energetycznych. Pora na dopełnienie tematu. Połączenia z innymi ludźmi są powszechne, wyglądają jak sznury światła, ale w różnych  kształtach, barwach, są poskręcane, mają różne dziwne „dodatki” na sobie w postaci ciemnych narośli, oplecione są ostrymi igłami, trójkątami, itp. i nie wiążą się li tylko z atakami energetycznymi, ani nie mają charakteru chwilowego, czy tymczasowego.

Ludzie mają takie sznury energetyczne:

  • z bliskimi (im większa częstotliwość przebywania z daną osobą, tym większa ilość sznurów),
  • z przypadkowymi ludźmi,
  • z wrogami,
  • z mentorami i nauczycielami,
  • z terapeutami,
  • z współpracownikami,
  • ze zwierzętami,
  • a nawet ze zmarłymi.

                                        Sznury, czyli połączenia na poziomie energetycznym nie znikają ot tak sobie – same – nawet jeśli powstały w przypadkowym kontakcie, np. poprzez mail, jednorazowe spojrzenie w oczy.

Jak sprawdzić, że powstał sznur energetyczny pomiędzy tobą a inną osobą?

  •  czujesz przyciąganie i potrzebę bycia bliżej tej osoby,
  •  jesteś przekonany o szczególnej więzi z daną osobą,
  •  stwierdzasz, że „o, właśnie z tą osobą czuję się tak, jakbyśmy się znali 100 lat”,
  •  zachowujesz się wobec tej osoby, z którą czujesz połączenie inaczej niż normalnie, a czasem całkiem dziwnie,
  • ta osoba działa na ciebie ze szczególną intensywnością, pod tytułem „nikt mnie tak nie wkurza, jak moja teściowa”,
  •  masz wielką trudność, żeby przestać myśleć o tej osobie po spotkaniu z nią.

Każdy z tych objawów świadczy o powstaniu połączenia energetycznego na bazie traumy. 

                         Oznacza to, że obydwie strony w tym połączeniu mają wspólny traumatyczny kod mentalny (przekonanie) i związane z tym doświadczenia emocjonalne z przeszłości swojej oraz z przeszłości swoich rodziców i dziadków.

                                    Przy czym „wspólny” wcale nie oznacza „taki sam”. Najczęściej jest to kod uzupełniający tak, jak w powszechnym układzie ofiara – kat, gdzie słaby i z poczuciem winy zawsze trafi na silnego i tego, który mu dokopie.

                           Podobny charakter połączenia energetycznego na bazie traumy mają osławieni w świecie ezoterycznym TWIN FLAME (Bliźniaczy Płomień). Działa to tak, że kobieta mając traumatyczny zapis w swojej podświadomości „nie dam się zniewolić”, „jestem niezależna”, „nie potrzebuję niczyjej pomocy” oraz kilkanaście innych podobnych    będzie przyciągać do siebie partnerów o programach:   „musi być trudno, żeby było warto”, „dam radę”, „trzeba się wykazać”. I co z tego wyjdzie?  Tylko tyle, że mężczyzna będzie zdobywał ją mimo wszystko, a ona będzie unikać zniewolenia, przez co mogą latami bawić się w grę pod tytułem „nie chodzi o to, by złapać króliczka, ale by go gonić ”. I to jest całe Twin Flame 🙂 . Wystarczy  zmienić te programy, by zniknął sznur energetyczny i żadne nie wpadnie na pomysł, żeby się w sobie zakochać.

PODSTAWOWE  sznury energetyczne :

  •   urodzeniowy słup Światła, czyli nasze połączenie z Duchem, jest bardzo intensywne tuż po urodzeniu dziecka, zmniejsza się wraz z zarastaniem ciemiączka, ale u osób rozwiniętych duchowo połączenie ze Światłem może być też  intensywne i szerokie.(a nawet powinno 🙂 ) Można je zmierzyć zarówno pod względem szerokości, jak i intensywności połączenia bardzo prostym sposobem. Od kiedy o tym wiem, zawsze to robię, gdy wybieram terapeutę dla syna.
  • połączenie z matką i ojcem,
  • sznury poprzednich wcieleń i karmy rodowej,
  • sznury genetyczne.

Te trzy ostatnie są najczęściej sznurami traumy.

 

MATKA I DZIECKO/OSOBA ZALEŻNA

                                   Zaczęło się od tego, że pewna jasnowidzka powiedziała, że między mną i Kornelem jest tak dużo połączeń, że jak chciała je usunąć, to okazało się to niemożliwe. Sznury energetyczne wychodziły z każdej części ciała. Od kostek, kolan, bioder, przez cały kręgosłup, także ręce. Jest ich kilkaset.

                                     Te połączenia  w tak dużym rozmiarze istnieją w naturalny sposób pomiędzy matką w ciąży i dzieckiem oraz przez pewien czas po urodzeniu. Na ogół dużo sznurów odpada, gdy matka przestaje karmić piersią.

A podstawowe połączenie na poziomie czakry podstawy – dające bezpieczeństwo niemowlakowi oraz intuicję matce do rozumienia jego potrzeb i odbierania sygnałów od dziecka –  rozpuszcza się w wieku ok. 3-4 lat.

Zdarza się jednak, że z jakichś powodów nie znika i można je zauważyć nawet u dorosłych ludzi – najczęściej mężczyzn. Jest to tak zwana przetrwała pępowina objawiająca się dość skrajnym i niezdrowym układem matka – syn.

Połączenie na poziomie pierwszej czakry nieraz nie znika również pomiędzy bliźniakami. Potrafią oni dokładnie sczytać swoje emocje i myśli bez względu na odległość, która ich dzieli.

Podobna sytuacja może powstać pomiędzy osobą całkowicie zależną od otoczenia a jego głównym opiekunem.
Wtedy również opiekun  może dokładnie sczytać stan zdrowia fizycznego, jak i emocje osoby zależnej, z którą jest połączony.

                                   Sznurowanie jest koniecznością między niemowlęciem a matką oraz w okolicznościach, gdy przeżycie kogoś naprawdę zależy od sznura innej osoby.

Tego typu połączenia energetyczne jako jedyne mają tendencję do naturalnego rozpuszczenia się w momencie, gdy przestaje istnieć   taka potrzeba (dziecko zdrowieje lub dorośleje).

                                    Zwrócę tutaj uwagę na szczególne i wcale nieodosobnione historie, gdy sytuacja jest odwrotna i w rodzinie dziecko staje się ratownikiem dla rodzica. Mam taką super fajną znajomą, która wychowywana była przez matkę chorą na ciężką odmianę cukrzycy z objawami śpiączki cukrzycowej. Już jako kilkuletnie dziecko doświadczała wielkiej traumy, gdy matka dostawała ataku – a było to w różnych porach dnia i nocy – i tylko od jej szybkiego zadzwonienia po pogotowie zależało życie matki. Jej połączenie z matką  na wielu poziomach jest stale bardzo silne, pomimo że nie mieszkają razem, a ona ma ponad 40 lat, nie ma też radosnego życia, niestety. Męczą ją lęki i fobie oraz bezsenność.

Symbiotyczne Konieczności, czyli to, co powinno dostać każde dziecko od matki:

  •  bycie odżywianym,
  •  bycie utrzymywanym w cieple,
  •  bycie w kontakcie cielesnym,
  •  bycie trzymanym w ramionach,
  •  kontakt wzrokowy,
  •  bycie zrozumianym,
  •  bycie wspartym,
  •  bycie przyjętym,
  •  bycie widzianym takim, jakim faktycznie jesteśmy.

                            Jeśli w twoim dzieciństwie zabrakło jednego lub kilku z tych składowych symbiotycznych konieczności, to z pewnością masz kilkaset traumatycznych połączeń energetycznych, które niszczą twoje życie.

Pasożyt śmierci i nienawiści

                                   Ci, którzy czytają mojego bloga wiedzą, że w ciągu ostatnich 10-ciu lat poznałam dziesiątki metod i technik uzdrawiania energetycznego, pracy z ciałem, itp. Powiem jednak otwarcie, że efekty mojej pracy tymi technikami całkowicie nie są satysfakcjonujące. Wiele technik odrzuciłam jako za słabe i nieskuteczne, kilkoma pracuję stale, łącząc je nieraz. I co mogę powiedzieć? Mój syn wprawdzie żyje, ale jakość jego życia odbiega bardzo od przynajmniej zadowalającego stanu. Długo zastanawiałam się i zadawałam pytanie: „Co jest grane? Dlaczego poprawa jest tylko na chwilę? Skąd ciągłe nawroty i huśtawka pod tytułem „znów się pogorszyło” zamiast wyleczenia?” Przecież na innych zadziałało i wyzdrowieli. Teraz już wiem i znalazłam odpowiedzi na te pytania.

Po pierwsze:

                        Każda z metod naturalnych opartych na pracy na systemie energetycznym człowieka i to zarówno na czakrach, jak i na pływach, czy też meridianach albo na świadomości, np. Totalna Biologia albo na podawaniu energii np. w systemie Reiki działa skutecznie, czyli uzdrawia na 100% i trwale bez nawrotów zaledwie  10% wszystkich chorych, którzy skorzystali z tych metod.

Po drugie:

                          Dzieje się tak dlatego, że 90% ludzi w Polsce ma kilkaset połączeń traumatycznych z zapisami trudnych i niszczących programów. Toteż każde nowe połączenie na bazie traumy wzmacnia traumę i powoduje nawrót choroby lub negatywnego stanu emocjonalnego.

Po trzecie:

                         Wszystkie połączenia traumatyczne, które istnieją na tylnej części ciała człowieka: od czubka głowy aż po stopy nie są nasze. Pochodzą od naszych rodziców, a ich źródło jest jeszcze głębiej: dostaliśmy je od naszych babć i dziadków.

Po czwarte:

                  Oczyszczanie na poziomie aury i podawanie energii nie uzdrawia, bo sznury energetyczne, które wzmacniają traumy pochodzą z innego miejsca, to znaczy z ciała człowieka, a dokładniej z centralnej komórki w szyszynce, w której zasiedlił się pasożyt o imieniu borg. Z tego powodu nie mamy dostępu do pamięci zdrowia zapisanego w płynie mózgowo-rdzeniowym i dostajemy jedynie zniszczenie oparte o programy nienawiści i śmierci.

Skąd ten borg?

                               W naszym organizmie na poziomie komórkowym każdy sobie hoduje ok. 130 pasożytów, które uszkadzają komórki w różnych miejscach. I nie chodzi tutaj  o pasożyty takie jak te w jelitach. Jest ich znacznie więcej i są znacznie mniejsze. Najgroźniejszy jest jednak borg – pasożyt (grzyb taki jak huba na drzewie tylko, że w wersji mikro), który jest efektem nienawiści i pragnienia oraz życzenia śmierci w naszej  linii rodowej. Dostaliśmy go jako prezent od naszych babć i dziadków.

Szczerze mówiąc długo nie wierzyłam w siłę klątw i złorzeczeń. Zmieniłam zdanie, gdy zobaczyłam parę obrazków z historii mojego rodu.

                                 Gdy babcia lub prababcia złorzeczy i przeklina  kogoś z rodu lub życzy mu śmierci, na przykład syna lub córkę albo teścia, czy też męża i robi to wielokrotnie, nieraz latami, jej wnuki lub prawnuki zapłacą za to wysoką cenę. Bowiem swoją nienawiścią i klątwami ściągnęła do swojego ciała pasożyta komórki macierzystej i ten pasożyt będzie już podawany w kolejnych pokoleniach w pamięci genetycznej w sposób całkowicie niezauważony, bo jest traktowany przez nasz organizm nie jako zagrożenie, czy ciało obce, ale część składową naszego DNA. Co więcej wszelkie choroby, zwłaszcza związane z centralnym układem nerwowym, będą w rodzie coraz częstsze i coraz poważniejsze.

                               I przedostatnia najmniej fajna wiadomość: Światło nie niszczy borga, lecz go wzmacnia. Toteż nie pomoże tutaj żadna bioenergoterapia, ani inna metoda z terapii alternatywnych.

                             Na koniec zostawiłam wiadomość najlepszą: jest już metoda – wprawdzie wciąż się rozwijająca i bardzo mało znana w Polsce – która wie jak i potrafi usunąć borga z centralnej komórki macierzystej. Ta metoda to Life Flow. Uczę się jej i jestem pod wrażeniem.

KONIEC ŚWIATA 23. września 2017

                                    Bzdura totalna! Jednakże jest pewne mało fajne oblicze tej daty. W ciągu najbliższych kilku dni będzie duży dopływ wysokich wibracji do Ziemi. Wszyscy, którzy mają borga i kilkaset połączeń energetycznych opartych na traumatycznych programach i strategiach będą się bardzo źle czuć. Doświadczymy intensywnych bólów głowy, kręgosłupa i stawów biodrowych. Lepiej sobie w najbliższy weekend darować wszelkie imprezy zbiorowe, zakupy w marketach i kontakty z ludźmi, a zwłaszcza odwiedziny i wyjazdy do rodziny, bo awantury i kłopoty murowane. Zamiast tego polecam wybrać się do lasu, wyłączyć komórkę, laptopa, bo każdy kontakt będzie oparty na połączeniach sznurowych i będzie tylko wzmagał nieprzyjemne doznania.

 

2 myśli na temat “POŁĄCZENI

  1. Niesamowite ! Już dawno czułam , że coś takiego istnieje – słyszałam o „progowych” reklamach , które w ułamku sekundy w trakcie projekcji filmu reklamowali nie zdrowa zywnosc i nieświadomi widzowie zaczynali ja kupowac ale wciąż z braku czasu za mało czytam i ogladam – dziękuję za tak obszerna wiedzę

Dodaj komentarz