POZYTYWNA MASKA

Nie ma chyba bardziej wyświechtanego słowa w świecie ezoterycznym i tak zwanego szeroko pojętego rozwoju duchowego jak słowa „pozytywny”. Używa się go głównie w połączeniu ze słowem „energia” lub „myślenie”. Moim zdaniem to słowo  tak samo nic nie znaczy jak słowo „bardzo”. Jednak jest namiętnie używane przez wszelkiej maści guru i zwykłych zjadaczy chleba, którzy silą się na bycie na wyższym poziomie rozwoju.

Klaun, czy przebieraniec?

Posłuchałam sobie ostatnio pewnego pana o sporej oglądalności na fb, który przez całą swoją wypowiedź słowo „pozytywny” powtórzył pewnie ponad 50 razy. Wszystkie zdania, które wypowiadał brzmiały jak rozkazy, pomimo że wcale nie krzyczał. Wręcz odwrotnie: był wyluzowany i uśmiechnięty. Nie wiem, jaki typ ludzi go słucha i podziwia, ale ja – słuchając go – czułam się jak dziecko w przedszkolu. „Zmień swoje przekonania” – brzmiało jak polecenie: ” zmień buciki na ciapki”. Potem pojawiła się wymiana zdań ze znajomym z fb, który mnie przekonywał, że jeśli ktoś ma pozytywną energię to przyciąga tylko pozytywnych ludzi. I uzasadniał to polami atraktorowymi. Na koniec posłuchałam super popularnej w światku ezoterycznym pani, która ze słonecznej wyspy Bali opowiadała o swojej miłości i pozytywnym nastawieniu do siebie, świata i ludzi. I wreszcie znajomy podesłał mi wykład jednego guru o samostwarzaniu: „nie ma nic i… nagle jest”.

Powiem szczerze: był moment, że miałam dość tego fałszu i obłudy. Moja babcia na takie zachowania mówiła bez ogródek: „Wyżej sra niż dupę ma”. Ja się z tym zgadzam. I to nie dlatego, że ci ludzie nie mają wysokiego poziomu rozwoju, czy też pozytywnej energii, ale dlatego, że nie mają szacunku dla swoich słuchaczy i odbiorców. Plotą głupoty i uchodzi im na sucho, a nawet są podziwiani. To są zwyczajnie tego samego typu teksty, co niedzielne kazania w kościele katolickim, tyle, że z naciskiem na „pozytywne myślenie i pozytywną energię”. A gdzie jakaś merytoryka, konkrety, metoda?

Tak jak na niektórych grupach wegańskich strach się przyznać, że się je mięso, tak samo ma grupach pod tytułem rozwój duchowy lub bycie świadomym – strach powiedzieć, że ma się doła albo, że ludzie są źli. Bo trzeba być pozytywnym: radosnym, uśmiechniętym, aktywnym, bez problemów. No, ludzie! Weźcie się opanujcie! Przestańcie udawać i żyć z kolejną – tym razem – pozytywną maską!

Dopóki nie staniesz twarzą w twarz wobec gołej i okrutnej prawdy, że jest ci źle, że jesteś zły i że inni też są źli, nigdzie nie dojdziesz i niczego nie zmienisz. Gdy to poczujesz z cała mocą, to zwyczajnie wypniesz się na mądrzenia i pozytywny bełkot co niektórych.

Bo zejście na swoje dno: doświadczenie i poczucie swojego bólu, swojej ciemności i zła w sobie i w innych, daje ogromną moc i wielką przewagę wobec każdego udawacza i zgrywusa: nie ma takiej możliwości, żeby ktoś przekonał cię wtedy wodolejstwem, nakazami, czy rozkazami i tym podobnym bełkotem. Zaczynasz szukać prawdy i tyle.

Wniosek stąd prosty: tego typu wypowiedzi o pozytywnym myśleniu i pozytywnej energii słuchają ludzie, którzy tak samo udają i oszukują siebie samych jak ci, którym dają poklask.

ZŁY CZŁOWIEK

Ale o co chodzi?  Chodzi o to, że każdy człowiek tak bardzo chce być dobry i pozytywny tylko z jednego powodu: bo w głębi duszy, w głębi siebie, czuje, że jest zły. Podobne przekonanie ma o innych ludziach. Inni też są źli. Ot i wszystko: to cała prawda. Co więcej: ma rację! Ma stuprocentową rację!

Jestem w stanie każdemu, kto powie, że on akurat jest dobry udowodnić, że jest odwrotnie. I wcale nie będę powoływać się tutaj na pozytywne myślenie, czy też jego brak, ani też na pozytywną energię lub jej brak.

Dla mnie miarą bycia dobrym nie jest ani pozytywna energia, ani pozytywne myślenie, lecz ilość Światła w człowieku. Można ją sprawdzić wchodząc w medytacji do 10 ważnych ośrodków w ciele człowieka, które są w nim od początku jego istnienia, gdy jeszcze był czterokomórkowcem w brzuchu swojej babci.

Zapraszam w tym momencie każdego, kto myśli, że jest dobry i każdego, kto myśli, że jest zły do prostego empirycznego sprawdzenia w medytacji, jak to jest z człowiekiem, ile jest w nim Światła, a ile ciemności.

ĆWICZENIE MEDYTACYJNE LIFE FLOW

Oddychasz miarowo i spokojnie tak, by poczuć siebie w swoim ciele. Wyobraź sobie teraz w swoim ciele taką małą kulkę na wysokości splotu słonecznego. Każdy człowiek ją ma od momentu swojego zaistnienia. Następnie wejdź do niej posługując się tylko intencją. Gdy tam już będziesz rozejrzyj się: sprawdź, czy ścianki kulki są elastyczne, czy może twarde lub podwójne, mogą być też częściowo twardą skorupką. Następnie zapytaj, jakie jest zadanie tego ośrodka, posłuchaj, co odpowie. Zapytaj też, jaki jest jego główny problem. Na koniec zapytaj. ile ma Światła w sobie. Usłyszysz liczbę w procentach. Podobnie możesz wejść do kulki, która znajduje się w ciele na wysokości serca i zadać te same pytania.

Wejście  do wszystkich dziesięciu ośrodków i uzyskanie odpowiedzi na powyższe pytania  daje pełny obraz o tym, jaki człowiek jest i co w nim tak naprawdę siedzi. Gdy zrobisz to tylko w tych dwóch, które wskazałam, poczujesz skalę tematu.

Większość ludzi ma od 2%  do 50% Światła w każdym z ośrodków. Są szczęśliwcy, którzy mają też więcej, nawet do 80-90%.

Bowiem kłopot polega na tym, że bycie dobrym, czy też złym wcale nie jest wyborem człowieka z życia dorosłego, ani nawet z dzieciństwa. Taki wybór dokonuje się na poziomie właśnie tych ośrodków w momencie, gdy powstają i stanowią nasz zaczątek w brzuchu babci. Wybór ten jest determinowany sytuacją życiową babci, gdy chodziła z twoim rodzicem w ciąży. Gdy jest wtedy trudno lub niebezpiecznie, te ośrodki nie przyjmują Światła lub przyjmują tylko częściowo.

Toteż, czy ty będziesz robił pozytywne afirmacje, czy nie, miał pozytywne myślenie, czy też nie, podnosił wibracje, czy też nie – w ogóle nie ma znaczenia dla tego faktu, jaką masz ilość Światła w sobie, czy też ciemności. To się zadziało dawno temu.

Stąd  wszelkie techniki pozytywnego myślenia działają na krótką metę. Średnio jeden cykl życia, czyli od 7 do 9 lat. Przez taki okres jest całkiem dobrze i przyjemnie. Przychodzi jednak moment, gdy jakby wszystko przepada i człowiek znów jest w tak zwanej czarnej de.

Jedynym sposobem przywrócenia pełnego Światła we wszystkich dziesięciu ośrodkach w ciele człowieka jest zrobienie stanu szczytowego Światłość Mózgów. Po takim procesie każdy z ośrodków ma 100% Światła i zwyczajnie błyszczy.

Dodaj komentarz