proces zdrowienia

                                Każdy choruje – banał! A jednak  nie każdy o tym wie. Dopóki jesteśmy zdrowi, absolutnie temat choroby dla nas nie istnieje. To tak jak z pieniędzmi. Dopóki je mamy – nie są ważne. I pieniądze i zdrowie to nasze zasoby. Cenne zasoby… Co robić, jeśli się zmniejszyły lub całkiem przepadły? W szkole nie uczą, ani jak wyzdrowieć, ani jak się zachować w sytuacji choroby, ani jak zarabiać pieniądze, czy też je odzyskać, gdy się zbankrutowało…

 

POLE MORFICZNE CHOROBY

                          W momencie, gdy dowiadujesz się o chorobie i dostaje ona bardzo konkretną nazwę, jesteś załatwiony/a. Im poważniejsza choroba, tym cięższe i trudniejsze energie są pod nią podpięte. O co chodzi? Sama nazwa choroby podpina cię do pola morficznego – czyli pola emocji, typowych reakcji i zachowań wszystkich ludzi, którzy na tę chorobę chorują.

Podpięcie się pod pole morficzne anginy jeszcze nie jest takie straszne, bo wszyscy, którzy ją przechodzili lub przechodzą na ogół wyzdrowieli. Gorzej jeśli diagnoza dotyczy choroby nieuleczalnej, śmiertelnej, bo tutaj dostaniesz zaraz na wjeździe potężną dawkę lęków, które nie są twoje, rozpaczy i bezradności oraz apatię, a nawet stany depresyjne i panikę, które również nie są twoje.

Dodatkowo na poziomie podświadomym uruchamiają się reakcje i sposób leczenia charakterystyczne dla większości ludzi z tą chorobą. Dlatego tak trudno po stwierdzeniu nowotworu zrobić cośkolwiek innego, jak tylko zgodzić się na wycinek, operację, chemię… Również z tego powodu każdy guzek, narośl, pieprzyk, czy torbiel na lub w ciele uważa się za nowotwór. Często dopiero po operacji okazuje się, że zmiana była niegroźna i niezłośliwa. Ale nogi, tarczycy, nerki albo innej części ciała już nie ma…

                               Jeśli nie znasz innego sposobu reagowania jak tylko ten, który prezentuje większość ludzi – nie masz szans na uwolnienie się z pola morficznego zdiagnozowanej choroby. Są tylko dwie możliwości, w których pojawia się szansa na inne spojrzenie na swoją chorobę :

  • dostaniesz skądś wiedzę o niekonwencjonalnych metodach leczenia lub już ją masz/ miałeś przed chorobą,
  • wypiszą cię ze szpitala z powiadomieniem, że już nic nie mogą ci zaoferować i przewidywaniem, że pożyjesz ok. 2 tygodni albo 2 miesięcy, a ty się wkurzysz i nie uwierzysz.

DECYZJA – INTENCJA WYZDROWIENIA

                                 Samo nieuwierzenie w diagnozę i przewidywania lekarzy niewiele zmieni. Jednakże jeśli w tym momencie wkurzenia podejmiesz świadomą i niezachwianą decyzję, że chcesz wyzdrowieć, to – wcześniej, czy później – to się zdarzy. Pod warunkiem, że podejmiesz działania, bardzo konkretne działania i poszukiwania innych metod leczenia.

                                 Mój znajomy, który nieustannie mnie inspiruje, wyszedł ze szpitala właśnie z takim jednoznacznym wyrokiem: „chłopie, zostało ci tydzień do półtora tygodnia życia”. I myślicie, że umarł? Nie. Żyje już dwa lata od tej mrocznej chwili. To, jakich metod próbował, gdzie był i co robił, żeby wyjść z ostatniego stadium nowotworu złośliwego – to materiał na dobrej jakości film sensacyjno-przygodowy. Dziś wszystkie wyniki ma czyste. Zero zmian nowotworowych w organizmie. Czy było trudno? Było. Były chwile zwątpienia, załamania, wyczerpania, ale wciąż była też wola życia i wyzdrowienia oraz działanie. Na ogół o tym ostatnim ludzie zapominają. Na poziomie fizycznym zawsze potrzebne jest konkretne działanie, żeby jakiś cel osiągnąć. Myślenie życzeniowe nie pomoże.

                         Toteż w momencie, gdy swoją chorobę potraktujesz jak wyzwanie, z którym możesz się zmierzyć i chcesz odnieść sukces, to uda ci się. Tu nie ma miejsca na granie roli ofiary. Masz zadanie do wykonania, cel do osiągnięcia. I wszystko jasne.

Bo choroba to emocje i przekonania, które ściągnęłaś/eś do ciała. Wystarczy je sobie uświadomić, wywalić na zewnątrz i zintegrować bez oceniania. Kłopot jest tylko jeden: jak sobie uświadomić?, jak wywalić?, jak zintegrować bez oceniania?

ZWIĘKSZANIE ZASOBÓW

                           Pierwszym i najważniejszym krokiem w procesie zdrowienia jest podniesienie energetyki ciała i zwiększenie zasobów  organizmu do regeneracji. Sposobów jest wiele, przy poważnej chorobie trzeba stosować wszystkie i to czasem przez wiele miesięcy:

  • detoks – oczyszczenie organizmu z toksyn,
  • odblokowanie przepływu energii życiowej w organizmie – możesz to zrobić masażami typu ma-uri, lomi lomi, masażami chińskimi, technikami oddechowymi, akupunkturą, ziołami, zajrzyj do wpisu, gdzie przedstawiam technikę oddechową ANANDA MANDALA   http://zpietamiwchmurach.pl/ananda-mandala/ ,
  • zabiegami bioenergoterapeutycznymi, terapią czaszkowo-krzyżową,
  • uświadomieniem sobie przyczyny emocjonalno-mentalnej, która chorobę spowodowała – totalna biologia i medycyna germańska mają bardzo trafne w tym temacie ustalenia, ale też regresja hipnotyczna, ustawienia Hellingerowskie i parę innych,
  •  praca z emocjami i przekonaniami – jeśli organizm jest osłabiony, to żadna emocja nie wypłynie, gdyż ciało będzie miało zbyt mało sił na zintegrowanie tej energii. Możesz się wspomóc na wiele różnych sposobów: od olejków AURA SOMA, homeopatów, przez pracę w grupie z ciałem, warsztaty ustawień Hellingerowskich, wszelkie warsztaty pracy z energią i rozwojem osobistym.

                                 Wiedz jedno: w momencie, w którym podjąłeś/aś decyzję, że chcesz wyzdrowieć cały Wszechświat będzie ci sprzyjał i wszystko, co będzie się pojawiało na twojej drodze poszukiwań metod i sposobów uzdrowienia będzie właśnie dla ciebie. Więc zwyczajnie w to wchodź. Tylko, na miłość boską, nie bądź naiwniakiem i nie daj się przekonać, że buraczkami albo kurkumą  wyleczysz nowotwór ! Rozsądek – nawet nad grobem – jest wskazany zawsze i  każdemu. Bo zioła – owszem – mają wielką moc uzdrawiania wielu chorób, jednak nie jako pojedynczy składnik, lecz jako konkretna, sprawdzona i opracowana receptura. Stąd mogę śmiało polecić zioła medycyny chińskiej, zioła medycyny tybetańskiej, czy choćby zioła ojca Klimuszki, ale nie – suplementy, które są dla zdrowych i są tylko biznesem.

                              Jest jeszcze jedna prawda, o której wielu nie wie: ciało jest tak doskonałym i inteligentnym „urządzeniem”, że da ci tyle czasu, ile potrzebujesz na ogarnięcie swoich i rodowych tematów emocjonalno-mentalnych. Możesz na nie liczyć: wystarczy, że odblokujesz zastoje i zintegrujesz pola emocji z podświadomości, a twój organizm z powrotem uruchomi zdolność do samoregulacji.  Toteż nie martw się, że zabraknie ci czasu, tylko działaj, skup się na celu, jakim jest wyzdrowienie i bądź konsekwentny.

TEMAT RODOWY

                                      Pewnie zauważyłaś/eś, że choroby się powtarzają w rodzinie. Nie tylko nowotwór jest chorobą zdolną do przenoszenia się z pokolenia na pokolenie. Każda inna choroba też. Jedyna różnica polega na tym, że w każdym kolejnym pokoleniu jest bardziej nasilona i pojawia się w coraz młodszym wieku. Niektóre są jakby nowe. Ale to nieprawda. Te nowe i tak mają źródło dwa lub trzy, a nawet cztery pokolenia wstecz. I tu zaczyna się zabawa. Trzeba ustalić to źródło, pochodzenie tej choroby.

                     W chwili obecnej ciężkie i nieuleczalne choroby lub choroby przewlekłe  pochodzą od nieprzepracowanych emocji, konfliktów naszych dziadków, którzy przecież żyli w czasie wojny. To był bardzo trudny czas, stąd tyle trudnych chorób naszych dzieci i nas samych. Niebagatelną rolę odgrywa tutaj temat zabijania w czasie wojny, tajemnicy, konspiracji, wykonywania wyroków na rozkaz. Tylko w czasie wojny nienawiść do życia w różnych aspektach jest tak bardzo nasilona, że w kolejnych pokoleniach owocuje nowotworami.

Ustalenie przyczyny emocjonalnej choroby na poziomie rodowym jest możliwe. Zacząć trzeba od  totalnej biologii lub medycyny germańskiej, a potem sięgnąć po takie narzędzia jak ustawienia Hellingerowskie, regresję hipnotyczną lub różne formy energetycznej pracy z ciałem.

Potem należy te emocje uwolnić  i zintegrować, bo pola emocji są w naszej aurze (podświadomości), a nie w ciele i dopóki ich nie uwolnimy i nie przepuścimy ich przez ciało bez oceniania, nie wyzdrowiejemy. Skutecznie stosuję kilka metod, w tym podstawową technikę akceptacji cienia.

(patrz wpis  AKCEPTACJA  CIENIA  http://zpietamiwchmurach.pl/akceptacja-cienia/ )

                                        Warto też wiedzieć, że każda osoba z rodu może skutecznie pomóc w szybszym wyzdrowieniu członka rodziny, który choruje, a zwłaszcza matka lub ojciec. Jeśli dziecko jest małe, to praca matki na poziomie emocjonalnym i mentalnym w ogromnym stopniu poprawia stan zdrowia dziecka. To samo może zrobić matka dla dorosłego dziecka. Tym bardziej, że osobie zdrowej jest znacznie łatwiej przepuścić przez ciało i zintegrować ciężkie emocje, bo ma więcej zasobów sił życiowych.

                                    W tym momencie powiem też o rzeczy, o której niewielu wie. Pola emocji naszych przodków są wokół naszego ciała, czyli w aurze człowieka. Jest szybszy i łatwiejszy sposób na wypalenie tych pół emocji z aury, a więc też wyzdrowienie. Jest to kriokomora. Bowiem w temperaturze -163 stopnie Celsjusza te pola emocji są niszczone. Zwyczajnie przestają istnieć. No, ale też trzeba wejść do kriokomory od 10 do 30 razy. Kłopot w tym, że nowotwór, nadciśnienie i choroby serca wykluczają z tego sposobu leczenia. I tutaj jest miejsce do pomocy naszej rodziny. Jeśli matka i ojciec zrobią serię wejść do kriokomory, to mogą pomóc dziecku nawet w 80% w procesie zdrowienia.

KARTA ZDROWIENIA

                              „Nie zachodzi żadna zmiana, jeśli nie ma obserwatora, który by ją zauważył” To jest bardzo ważna prawda w sytuacji poważnej choroby i wychodzenia z niej. Toteż – podobnie jak lekarz zakłada każdemu choremu kartę choroby – ty załóż sobie kartę zdrowienia, najlepiej niech to będzie konkretny zeszyt. Zapisuj w nim wszystkie swoje parametry samopoczucia codziennie. Umieszczaj tam również uwagi odnośnie emocji i obrazów, które pojawiły się w ciągu dnia, ich intensywność i sposób twojego reagowania.

Zauważaj każdą najmniejszą pozytywną zmianę w samopoczuciu, doceniaj swoją pracę z emocjami i z chorobą.

Od tego momentu wszystko, co dzieje się w twoim ciele jest procesem regeneracji, a nie degradacji. Ból też. Zwłaszcza ból. Niestety, ale likwidowanie zastojów, odblokowywanie przepływu energii w ciele jest bolesne. I tyle.

                           Energia idzie za uwagą, toteż poświęcaj czas swojej chorobie. Rób to pozytywnie: działaj, wyciągaj konstruktywne wnioski i motywuj się nieustannie. W każdej dziedzinie sukces zależy od uporu, zaangażowania i cierpliwości. W procesie zdrowienia również.

Toteż naucz się chociaż jednej techniki pracy z energią, będzie ci łatwiej i taniej. Zrozumienie da ci ogromną przewagę nad chwilami zwątpienia i ułatwi proces.

Zajmij się sobą

                                Choroba zawsze jest informacją o tym, że coś ci umknęło z twojego życia wewnętrznego, jakiejś istotnej sprawie nie dałeś uwagi, zaniedbałeś siebie. Toteż, żeby wyzdrowieć, potrzebujesz zwolnić tempo i zaopiekować się sobą. Relaks i odpoczynek świadomy to najlepsze warunki do zdrowienia. Sposób, w jaki potraktujesz samego siebie w sytuacji choroby też jest informacją o tym, jak ważne jest dla ciebie życie, jak ważny dla siebie jesteś ty sam.

                                    Następny element skutecznego zdrowienia to spokój. Nie wyzdrowiejesz, jeśli będziesz wśród ludzi, którzy cię nie lubią, są nieprzyjemni, dokuczliwi i nieżyczliwi. Nie wyzdrowiejesz, jeśli nie określisz priorytetów: jeśli wciąż praca będzie najważniejsza, no to cóż: łykaj tabletki do końca życia – jeśli choroba nie jest śmiertelna –  albo umieraj – gdy jest nieuleczalna. O sile spokoju i metodach jego osiągania poczytaj we wpisie SIŁA SPOKOJU  http://zpietamiwchmurach.pl/sila-spokoju/

                                 Jeśli robisz dwupunkt kwantowy, to intencję ustawiaj na pojawienie się skutecznych metod leczenia dla ciebie, a nie na natychmiastowe uzdrowienie. Z prostej przyczyny. Tylko choroby, które szybko się pojawiają i szybko wchodzą w fazę ostrą równie szybko mijają. Takie choćby grypy, przeziębienia, a nawet zapalenia płuc. Na pozostałe pracujemy latami, zanim objawią się w fazie ostrej. Trzeba więc mieć świadomość, że coś, co rozwijało się latami, nie minie w ciągu tygodnia i wymaga długofalowych i systematycznych działań na poziomie ciała fizycznego, emocjonalnego i mentalnego.

Rozpoznanie niewłaściwych, niszczących przekonań, kodów mentalnych, według których żyjemy jest dużym procesem pracy z podświadomością na przestrzeni co najmniej czterech pokoleń.

Uwolnienie emocji związanych z konfliktem po jego rozpoznaniu to też potężny proces i wymagająca  praca wewnętrzna.

Nie mówiąc o tym, że detoks organizmu i zwiększenie zasobów sił życiowych wymaga wielokrotnego powtarzania i określonych wydatków finansowych.

MEDYTACJA WSPIERAJĄCA PROCES ZDROWIENIA

Dla osób będących w procesie zdrowienia krótka medytacja oparta na archetypach i symbolice żywiołów. Warto ją wykonywać przynajmniej 3 razy dziennie i pozwolić, żeby obrazy pojawiały się same. Z czasem każdy obraz będzie wyraźniejszy i pełniejszy, co będzie też informacją, że podświadomość włączyła się w proces uzdrawiania.

Tekst medytacji:

„Byłem małą posiadłością zniszczoną przez burzę.

Piękna pogoda powróciła.

Las i rzeka uspokoiły się.

Dom wibruje i jaśnieje w słońcu.

I – co najważniejsze – pole porządkuje się, powraca do swego zdrowia i piękna.

Dziękuję wam, moje chore organy. Wiem, że zrobiłyście wszystko, aby ochronić moje istnienie.

I dziękuję sobie za to, co zrobiłem, by być uzdrowionym” .

13 myśli na temat “proces zdrowienia

  1. Fantastyczny artykuł. Gdzie mogłabym znaleźć więcej informacji na temat uwalniania emocji przodków z wykorzystaniem kriokomory?

    1. nie ma na ten temat wiedzy w książkach, dopiero od niedawna co niektórzy jasnowidzący zauważyli ten fakt. Podobnie działa uodparnianie organizmu w lodowatej wodzie, czyli zwykłe morsowanie. Natomiast są badania, że kriokomora leczy sporo chorób i odmładza. A dzieje się tak dlatego, że wypalane są rodowe pola emocji. Trzeba jednak w kriokomorze chodzić tak, żeby obracać się wokół własnej osi, bo inaczej wypalają się tylko pola emocji z jednej linii rodowej: męskiej lub żeńskiej. Jeśli chcesz więcej wiedzieć, zajrzyj do mnie na warsztat. 🙂

  2. 1800 udowodnionych badań nad kannabidiolem jak może związek występujący w konopiach( CBD )wspomóc leczenie i wpłynąć na masz układ immunologiczny i endocannabinoidowy w organizmie człowieka . Udowodnione badania nad blokowaniem i rozprzestrzenianiem się komórek rakowych . Stosowanie podczas chemioterapii blokuje odruch wymiotny .Jesteście zainteresowani profilaktyką, znajdujecie się w grupie ryzyka lub chorujecie na jedną z ww chorób? Mamy dla Was dobrą wiadomość. Do niedawna problem stanowiła dostępność preparatów zawierających CBD i CBDA, ale koniec z tym…. mamy wyjątkowy produkt ekstrakt z konopi CBD + CBDa 6 % więcej informacji na http://www.konopiafarmacja.pl

    1. szczerze mówiąc, to nie wiem, czy ten wpis to reklama, spam, czy co. Ale jestem za leczeniem CBD, sama podaję synowi, chociaż skutek nie jest zbyt rewelacyjny. Ponadto wiem jeszcze jedno 6 % CBD na nowotwór jest za słabe, powinno być przynajmniej 30%. 🙂 Aaaa, i jeszcze jedno nie ma udowodnionych badań nad działaniem CBD, bo to jest roślina i na każdego inna dawka działa. Są tylko potwierdzone przypadki i to nie wyzdrowienia, a poprawy stanu zdrowia i przedłużenia życia. 🙂

    2. Stosuje CBD z tej firmy i naprawdę ma zbawienne działanie na mój organizm. Niestety mam cukrzyce i walczę z nowotworem :/ lekarze polecili mi stosowanie oleju konopnego aby wyregulować cukry i wzmocnić leczenie. Tylko ja kupuje stacjonarnie w Poznaniu w Konopna Farmacja

  3. Artykuł swietny. Wyjęłaś mi z ust wszystko. Każdy powinien sobie wziąść to do serca. Z jednym się nie zgadzam. Uważam, że stwierdzenie, że suplementy są dla zdrowych i są biznesem i ich nie polecasz to Twoje doświadczenie i nie warto by inne osoby brały sobie to do serca. Ja wyleczyłam się właśnie suplementami z kilku nieuleczalnych i przewlekłych chorób. Jest to jeden ze sposobów uzdrowienia, na który może nakierować nas nasza wyższa jaźń, kiedy szukamy dla siebie rozwiązania. Zresztą w suplementach też są zioła – a zioła polecasz. Oczywiście zależy jakie suplementy, bo jakość tego typu produktów dzieli przepaść. Trzeba mieć sporą wiedzę z tej branży by wybrać dobrej jakości preparat. To co teraz powiem, może być dziwne, ale są suplementy mające wysoką energetykę samą w sobie. Podpięte są także pod silne pole morficzne zdrowienia, dokonały wieku cudów i samo to nasila działanie preparatu u wszystkich osób go stosujących. Ba są preparaty budzące przebudzenie duchowe u osób niezwiązanych wcześniej z duchowością. Oczywiście nie będą to preparaty z aptek. Ja nawet pracowałam w jednej z takich firm farmeceutycznych i generalnie nie polecam nic co ma związek z apteką.

    1. Tak, masz rację: są suplementy o wysokiej energetyce 🙂 jednak nie są one dostępne ani w aptekach, ani na popularnych stronach internetowych typu Pepsi Eliot. 🙂

    2. Witam!
      Czy mogłaby Pani przybliżyć temat tych ziół? Jestem zafascynowana tematem i temu podobnym. Jeśli wolałaby Pani nie na forum proszę napisać, podam maila.

    3. zioła tybetańskie przepisuje mi lekarz-rinpocze medycyny tybetańskiej, są okropnie niesmaczne, trzeba je rozbijać w moździerzu, zalewać wrzątkiem i wypijać o różnych porach dnia. Mój syn przyjmuje je od 7 lat. Można się wybrać na wizytę do Centrum Medycyny Tybetańskiej i tam dobiorą zestaw ziół do potrzeb. W medycynie chińskiej również stosuje się zioła w połączeniu z masażami bańką chińską i akupunkturą. Nieraz efekty są spektakularne, a czasem tylko podleczają chorobę.

    1. korzystam z suplementów firmy VISION – są drogie, ale skuteczne i całkowicie naturalne. 🙂

Dodaj komentarz