RÓWNOWAGA ENERGII a złość

Powszechne wśród Polaków jest przekonanie, że zarówno leczenie, jak i uzdrawianie oraz szkolnictwo, jak i dostęp do wiedzy powinny być za darmo. Tymczasem na całym świecie bardzo dobra opieka medyczna, jak i bardzo dobre szkoły i uniwersytety są płatne i drogie. Tak samo terapie naturalne, jak i dostęp do wiedzy ezoterycznej jest dla tych, którzy mają spore zasoby finansowe i ich na to stać. Umiejętności jasnowidzów są wysoko cenione przez biznesmenów, a nawet rządy.

Z jakiego powodu zarówno terapie naturalne, jak i praca energetyczna oraz przekaz wiedzy ezoterycznej nie może być za darmo? Pierwszy powód jest oczywisty: to jest taka sama praca jak każda inna, więc wymaga wynagrodzenia. Jednak jest powód znacznie poważniejszy i właśnie o nim jest dzisiejszy wpis.

URODZENIOWY SŁUP ŚWIATŁA

Pierwszych czterech lat życia praktycznie w ogóle nie pamiętamy. Nie bez powodu robi się taka luka, biała plama, w pamięci człowieka… Jest to bowiem czas „udomowiania”, czyli odbierania dziecku jego autentyczności i niszczenia jego wrażliwości. W zasadzie w każdej kulturze „dzieci i ryby głosu nie mają”. Właśnie z tego okresu dzieciństwa pochodzi lęk przed ludźmi, lęk przed mówieniem o swoich uczuciach i myślach. Zakazy takie jak: zakaz płaczu, mówienia, co się myśli i czuje są podstawowymi, które koduje nasza podświadomość z okresu dzieciństwa, ale bywa też znacznie gorzej. Rodzice często mają zadziwiające pomysły na to, czego mogą małemu dziecku zabronić…

Gdy kiedyś kilka godzin obserwowałam rodziców z dziećmi w przychodni, z zadziwieniem słyszałam dziesiątki razy powtarzane uwagi matek i ojców do swoich pociech: „siedź spokojnie, przestań się wiercić, zostaw to, przestań ryczeć, tego nie wolno ci ruszać. itp.” Najdziwniejszy zakaz, jaki wtedy usłyszałam był zakazem uśmiechania się i wykrzyczał go poirytowany ojciec do małego, może dwuletniego szkraba: ” przestań szczerzyć zęby” i było to powiedziane ze złością.

Właściwie to po co o tym piszę? Właśnie dlatego, że w okresie wczesnego dzieciństwa nasz urodzeniowy słup Światła, czyli połączenie z Duchem,  który zaraz po urodzeniu ma szerokość taką, jak ciemiączko, zmniejsza się drastycznie i jest to spowodowane przez złość naszych rodziców lub innych osób znaczących.

Jest wielu  (jeśli nie większość… ) ludzi na Ziemi, których urodzeniowy słup Światła, czyli połączenie z Duchem, jest tak cienki jak nitka. Takie osoby są zwyczajnie narażone znacznie bardziej na wypadki i niespodziewaną, nagłą śmierć. Mają też niewielkie szanse na rozwój duchowy.

Sprawdzenie szerokości urodzeniowego słupa Światła oraz jego intensywności jest banalnie proste, bo trzymając ręce nad głową danej osoby bardzo łatwo go wyczuć, podobnie jego gęstość. Wszystkim terapeutom, którzy pracowali z moim synem najpierw sprawdzałam połączenie z Duchem. A miałam też z czym porównać, gdyż przyjeżdżali do nas również rinpoczowie buddyjscy z różnych stron świata. Ich słup Światła miał szerokość całej głowy, a intensywność i jakość różniła się nieraz dość mocno w zależności, jakie praktyki wykonywali na co dzień.

NA KRZYWY RYJ, czyli o długach energetycznych

Urodzeniowy słup Światła zmniejsza więc zawsze złość naszych bliskich i innych ludzi na nas. Pół biedy, jeśli jest to złość wyrażona słowami, krzykiem, gorzej – jeśli jest to złość nieuświadomiona powstała na gruncie długu energetycznego.

Zawsze, gdy ktoś nas wykorzystuje, czyli podstępnie i bez zrównoważenia zagarnia nasz czas i naszą energię pod różnymi postaciami, np. naszą wiedzę, umiejętności, pracę, itp. tworzy się dług energetyczny. Osoba, która dała się wykorzystać zawsze będzie z poziomu nieświadomego posyłać osobie, która ją wykorzystała nieuświadomioną złość. Ta nieuświadomiona złość z powodu wykorzystania będzie zawsze uderzała w urodzeniowy słup Światła i zmniejszała go, skracając życie, temu, kto wykorzystuje.

I nie pomoże tutaj żadne tłumaczenie, że ja chciałam przecież tej osobie pomóc za darmo albo, że wiedziałam, że ta osoba chce mnie wykorzystać. Dlaczego?

Bo w naszym systemie energetycznym jest zapis prawdy, harmonii i równowagi. Podświadomość ma zawsze dostęp do zapisów prawdziwych opierających się na prawach uniwersalnych, a najważniejszym z nich jest prawo równowagi. Jeśli chcesz coś dostać, najpierw musisz coś dać.

Każdy człowiek ma taki sam dostęp i takie same możliwości rozwoju, poznania i dostępu do prawdy. Jeśli nie chce  sam pracować ze sobą i szukać dróg poznania w sobie, może skorzystać z wiedzy, czasu i umiejętności innych ludzi, którzy wiedzą więcej, potrafią i umieją więcej. Jednak może skorzystać tylko wtedy, gdy zapłaci za to. Zapłatą za czyjś czas i czyjąś energię wiedzy, umiejętności jest tak samo czas i energia. Dlatego od wieków Mistrz posiadał swoich uczniów, którzy płacili mu za wiedzę i umiejętności swoim czasem i swoją energią w postaci pracy i usługiwania mu.

W naszych czasach najprostszą formą zapłaty za czyjś czas, wiedzę i umiejętności są pieniądze. Trudno bowiem wymagać, żeby usługiwać komuś i poświęcać mu czas, gdy samemu się pracuje. Dlatego to pieniądze równoważą każde działanie na poziomie energetycznym, są wystarczającym i najprostszym sposobem unikania długów energetycznych.

Miałam kiedyś koleżankę, która ponad rok wydzwaniała do mnie z prośbą o pomoc w najróżniejszych sytuacjach życiowych, a spotykała się ze mną wyłącznie w tym celu, żeby – brzydko mówiąc – pociągnąć mnie za język. Wiedziałam o tym, że jest to relacja interesowna, ale ta kobieta właśnie tak miała: nie widziała potrzeby spotykania się z kimś, jeśli to nie było potrzebne i zyskowne dla niej. W pewnym momencie zauważyłam, że coraz mniej ją lubię i już mnie drażni bycie jej osobistym pogotowiem ratunkowym nawet bez zwykłego „dziękuję”. Zaczęłam więc unikać spotkań z nią i rzadziej odbierać telefony. W końcu tak się złożyło, że odwiedziłam ją parę miesięcy później u niej w domu. Wprawdzie koleżanka mówiła wręcz całymi zdaniami, które ja jej kiedyś powiedziałam lub tłumaczyłam, ale jakby w ogóle nie rozumiała sensu, wszystko jakoś dziwnie nie trzymało się kupy, a wokół było pełno upadłych dusz i różnych podpięć energetycznych. Oczywiście, to była moja robota. Z poziomu nieświadomego posyłałam jej od dawna złość za niedocenienie przez nią mojej pracy, czasu i dyspozycyjności. To zmniejszyło jej urodzeniowy słup Światła do cieniutkiego paseczka. Przykra sprawa. Usiłowałam to naprawić. Niestety, moja świadomość tego, co zaszło między nami nie naprawiła tego. Zdarzyło się jednak za jakiś czas, że owa koleżanka opowiadała mi jak to poszła do innej znajomej na oczyszczanie energetyczne i zapłaciła jej za to 200zł dodając przy tym, że spora kwota, ale uczciwie zarobiona, bo od razu poczuła różnicę. Zapytałam więc, co sądzi o mojej pomocy dla niej, czy jej coś pomogło i czemu nie widziała potrzeby zapłacenia mi tak jak owej znajomej. Tym bardziej, że odmówiła mi swojej pomocy, gdy ją o nią poprosiłam w innej sprawie. Wprawdzie się obraziła, ale wysłała mi pewną kwotę w ramach zadośćuczynienia. A ja znajomość z tą koleżanką zakończyłam. Pora kiedyś przestać być ofiarą.

Są jeszcze systemy duchowe oparte na wymianie barterowej. Sporo tego teraz. Ludzie myślą, że fajnie: nie mam pieniędzy, ale mogę się wymienić: ja cię nauczę Reiki, ty mi zrobisz ustawienie na figurkach. I tak sobie wymieniają umiejętności, przysługi… Kłopot jednak w tym, że każdy swoje umiejętności i wiedzę ceni różnie, a na ogół wyżej niż umiejętności, wiedzę, czy czas kogoś innego. Toteż w osobliwy sposób tworzy się sieć połączeń opartych na długach energetycznych, która utrudnia, a często uniemożliwia wyjście poza taki system. Bo skoro ja dałam ci więcej, to ty jeszcze kiedyś masz mi coś oddać, by to zrównoważyć. I jedna i druga strona tak myśli na poziomie nieświadomym i wiąże się energetycznie z daną osobą, co tworzy zamknięty krąg, ale też trwała liczbę fanów danej struktury duchowej. Tylko, że rozwój nie na tym polega.

PERCEPCJA PRAWDY I FAŁSZU

Gdy ktoś nie patrzy nam w oczy, unika spojrzenia i zdaje się cały czas patrzeć w bok lub w dół , to ewidentnie zawsze czuje złość do nas. Warto sobie to zapamiętać. Jest to cenna informacja, która odczytana z poziomu mowy ciała, ułatwia życie i pozwala na rozwiązanie konfliktów w relacjach zanim staną się zapalne.

W każdym człowieku tkwią wzorce harmonijnych proporcji, prawdy, Miłości, dobra. Wzrok służy więc nie tylko do tego, by sczytać obraz zewnętrzny, ale też nieustannie porównuje go z owymi wzorcami. Jeśli więc obraz świata zewnętrznego różni się od harmonijnego wzorca tkwiącego w człowieku od dnia narodzin, to, pomimo wizualnego sygnału, do człowieka dociera pewien negatywny impuls emocjonalny. Ten impuls rejestrowany jest na poziomie potylicznych części mózgu, które odpowiadają za złożone formy postrzegania, spójność postrzegania, położenie obiektów w perspektywie i parę innych. Jeśli więc wzrok człowieka stale napotyka na nieszczere, fałszywe twarze  ludzi – nierzadko bliskich krewnych – bo z nimi człowiek spędza najwięcej czasu, to zaczynamy widzieć gorzej. Twarz człowieka, w którego umyśle jest jedno, a na języku – drugie to główny powód różnorodnych chorób oczu i pogorszenia ostrości widzenia.

Wygląda to mnie więcej tak: wszyscy zapewniają cię o swojej przyjaźni i przychylności, a wzrok wychwytuje przelotne rysy nieszczerości na twarzy ( podświadomość odczytuje to z kącików ust, wielkości źrenicy, czy kolorytu skóry rozmówcy). W rezultacie dochodzi do psychicznego urazu, a gromadząca się negatywna energia emocjonalna staje się przyczyną pogorszenia wzroku.

Jest cała  dziedzina nauki zajmująca się odczytywaniem mowy ciała, wykorzystywana zresztą szeroko w neurolingwistycznym programowaniu umysłu. Ciekawy był kiedyś serial właśnie w tych klimatach. Zdaje się, że „Kłamca, kłamca”?

Piszę o tym dla tych, którzy nie wierzą, że oczekiwanie darmochy lub świadome wykorzystywanie innych jest szkodliwe. Każdy może to sprawdzić, uważnie obserwując zachowanie drugiej osoby, od której coś dostaliśmy za darmo.

Najlepsze jest to, że nawet Aniołowie oczekują zapłaty, czyli wyrównania energetycznego za swoją pracę. Brak wdzięczności wobec Aniołów również zmniejsza nasz urodzeniowy słup Światła i utrudnia rozwój.

 

Dodaj komentarz