SKUTECZNY DWUPUNKT

             

                    Metoda dwupunktu kwantowego od paru lat robi furorę jako technika na proste i szybkie osiąganie każdego celu, sposób na każdą bolączkę życia i materializację każdego marzenia. Czy tak jest?

                                   Okazuje się, że niekoniecznie. Ostatnio spotkałam znajomą, skądinąd świadomą i zrównoważoną osobę, która mówi do mnie z rozżaleniem, że „punktuje i punktuje i nie działa”. W dalszej rozmowie znalazłyśmy przyczynę, dlaczego u niej nie działa. Powody były dwa: dwupunkt znała tylko z książki Kingslowa i z you tube i robiła go wyłącznie wtedy, gdy na gwałt czegoś potrzebowała, to znaczy na za pięć dwunasta, a nawet pięć po dwunastej, czyli zawsze wtedy, gdy była zestresowana i niespokojna.

Ciekawe jest też to, że często dwupunkt nie działa nawet u tych, którzy wydali kasę i  byli na warsztacie u mistrzów. I co?

Przyczyny nieskuteczności dwupunktu kwantowego:

techniczne – te związane z samą techniką wykonywania dwupunktu,
osobowe – zależne od „przepuszczalności” energetycznej zarówno wykonawcy dwupunktu, jak i odbiorcy.

PRZYCZYNY TECHNICZNE

                            Na przyczyny techniczne składa się kilka elementów. Pierwszy  to taki, że jeśli wykonujesz dwupunkt, którego nauczyłeś się tylko z you tube, z książki lub też z instrukcji wykonania podanej na stronie internetowej którejś ze sław uczącej tej techniki, to pamiętaj, że każda z tych instrukcji to tylko „demówka”. To nie jest pełna wersja, jak  skutecznie robić dwupunkt kwantowy! Takiej wiedzy nie podaje się za darmo przez internet, no sorry – nie bądź naiwny! Spotkanie z samym Kinslowem kosztuje sporo i jest tylko dla wybranych raz na kilka lat. Chyba to jest wystarczający argument, by przekazywanie takich umiejętności również kosztowało. Są też inne. Między innymi takie, że to jest po prostu praca określonych osób oraz, że ta wiedza i umiejętności to energia i podanie jej bez zrównoważenia finansowego tylko by zaszkodziło odbiorcom.

                                     Kolejną przyczyną techniczną jest brak zauważenia zakończenia procesu przepływu energii w każdym z etapów dwupunktu (transformacja blokad, pomocny zasób, transformacja przekonań, czy linia życia). Warto pamiętać, że przepływ energii z pola energoinformacyjnego wymaga określonego czasu zależnego od skali tematu, jaki sobie weźmiemy do rozpracowania. Przepływ tylko jednego kwantu energii wysokowibracyjnej, jaką jest na przykład Mahatma trwa ponad siedem minut, a dla osoby chorej wypadałoby podać 5 kwantów, żeby efekt był widoczny. Gdy ktoś mówi, że robi dwupunkt 5 minut i działa, to jasne, że kłamie. Albo działa efekt placebo. 🙂

                                    Prawie techniczną przyczyną jest uznanie, że wystarczy tylko raz wykonać dwupunkt w określonej intencji. Nie jest to prawda. Warto powtarzać, bo bywa też  tak, że odbiorca energii dwupunktu nie może przyjąć więcej, a to, co przyjął jest za mało, żeby było skutecznie.

                                Bardzo często też dwupunkt nie działa, gdy wykonujemy go dla kogoś za darmo. Dlaczego? Bo energię trzeba zrównoważyć. Najprościej to zrobić kasą ( ale można też każdą inną czynnością, w której dajesz osobie wykonującej dla ciebie dwupunkt swój czas i energię). Jeśli ktoś wampirzy, to efektu nie będzie.

PRZYCZYNY OSOBOWE

                           Niektóre są banalne, choćby taka, jak aktywne czakry dłoni osoby wykonującej dwupunkt. Pomimo, że czakry dłoni są największymi w ciele człowieka, wielu ludzi ma te czakry zamknięte, nieaktywne. Podają energię wzrokiem, splotem słonecznym. I tacy raczej niewiele zdziałają nie tylko w dwupunkcie, ale też żadnej metodzie energetycznej. Jednak to akurat bardzo łatwo i szybko można zmienić.

                             Podstawą dwupunktu jest bycie w polu serca. Zapominamy, że ponad 90% ludzi ma zamkniętą czakrę serca, bo uważamy, że na pewno nie my. No cóż, bajka o łodzi jest krótka: „Łudź się, łudź…”

                               Niezbędnym elementem skuteczności dwupunktu jest stan pustki, czyli braku myśli i wewnętrznego wyciszenia. Zwrócę tutaj uwagę na taki fakt, że praktyka szine, czyli pustki jest podstawową praktyką buddyjską i jedną z trudniejszych, którą dopiero po kilku latach robi się w miarę sprawnie i skutecznie. A to oznacza, że zgiełk w głowie, który dotyka praktycznie wszystkich współcześnie żyjących ludzi jest poważną blokadą w skutecznym wykonaniu dwupunktu.

                                 „Przepuszczalność” energetyczna ciała fizycznego i ciał subtelnych osoby wykonującej dwupunkt i osoby odbierającej energię z pola energoinformacyjnego  to jest  duży temat. Dlatego na przykład warsztaty z dwupunktu, które tak naprawdę mogłyby trwać 2-3 godziny składają się z kilku stopni. Dołożona jest bowiem do dwupunktu wiedza i metody pracy z umysłem, przekonaniami i emocjami z całego NLP, psychologii i ezoteryki też – przynajmniej u niektórych.

Z jakiego powodu wiedza?

                                    Wyciągając tylko ręce do Wszechświata bez świadomości, wiedzy i zrozumienia, o co w tym chodzi – nie dostaniesz zbyt wiele. No, sorry, chcesz tonę truskawek, a przychodzisz z koszyczkiem na kilogram?

                           Ktoś powie: „co za bzdura – przecież to niepotrzebne!” Opowiem więc swoją historię związaną właśnie z tym tematem.

                    Krążył dość długo po sieci filmik z Gregiem Bradenem, opowiadającym o uzdrowieniu nowotworu pęcherza moczowego u kobiety w ciągu 3 minut. Parę lat temu napisałam więc do Grega Bradena, po obejrzeniu tego filmiku, żeby dał mi namiary na owych lekarzy z Chin i pomógł mi w uzdrowieniu mojego syna. W odpowiedzi dostałam długi elaborat, że Greg Braden nie uzdrawia, jest tylko naukowcem. A samo uzdrowienie owej kobiety, wprawdzie trwało tylko 3 minuty, ale sam proces przygotowania jej do przyjęcia takiej dużej energii trwał kilkanaście miesięcy i wymagał z jej strony wiele wysiłku i pracy w postaci ćwiczeń Qigong, medytacji, odpowiedniej diety, a także nauczania i zmiany świadomości – tak, by optymalnie ułatwić samo uzdrowienie. I dlatego się zdarzyło. I po to są warsztaty. Bo zrozumienie jest początkiem każdej zmiany, a dają je wiedza, umiejętności i  medytacja (własne wglądy, uważność, cisza w sobie, otwartość i elastyczność i pewnie jeszcze parę innych).

PAN POPKO O DWUPUNKCIE

                             Rozumiem powody, dla których pan Popko porównał dwupunkt do kapusty, ale ja nie o tym. 🙂

                         Należy pamiętać, że żyjemy w czasach zalewu szumem informacyjnym, którym ludzie się zachłysnęli. Niestety, większość informacji dostępnych w sieci to dezinformacja, wprowadzająca jeszcze większy zamęt i jeszcze mocniejsze blokady w postaci skostniałych i ograniczających przekonań w nasze życie. Toteż rozsądnym i właściwym jest spojrzenie nawet na wiedzę i metody dostępne u znanych osób z ezoteryki, że jest to tylko reklama. Zawsze brakuje jakiegoś istotnego elementu, by metoda, o której ktoś pisze, czy mówi, zadziałała. Podawana jest też tylko wiedza podstawowa, a nie – zaawansowana. Choć dla wielu, którzy zaczynają przygodę z duchowością, może być i jest pomocna, inspirująca, transformująca.

                            Czasem też można trafić w internecie na perełki. Otwierają się ludziom, którzy mają intencję głęboką i potrzebę swojego rozwoju połączoną z większym pożytkiem albo zasługi.

                           Ponadto metody ezoteryczne sprzed 20-stu, 30-stu, stu, tysiąca a nawet 2000 lat działają – jeśli są połączone z wiedzą, zrozumieniem i solidną praktyką. Im więcej osób praktykuje daną technikę, tym łatwiejszy do niej dostęp i jest tym skuteczniejsza. A dwupunkt jest coraz bardziej popularny, więc też coraz bardziej skuteczny (prawo rezonansu). Z drugiej strony tajemnica i elitarność też dają wielką moc każdej praktyce – co potwierdza nie tylko przeszłość.

                                   Pan Popko twierdzi, że można sobie zrobić krzywdę, wykonując dwupunkt. Można. Afirmacjami zresztą też. Jak nie znasz zasad działania i nie masz wiedzy, ani zrozumienia, to najczęściej możesz  sobie zrobić tylko krzywdę.  Ale popełnianie błędów to nieunikniona część uczenia się i drogi do mistrzostwa.

                           Wiedza i zrozumienie oraz otwartość, zauważanie i zdejmowanie ograniczających przekonań są podstawą działania skutecznego i rozwoju Mocy człowieka.

Czy to się dzieje przez tradycyjne metody i techniki, czy przez bardzo stare rytuały, czy też przez techniki kwantowe albo przez własne wglądy – nie ma żadnego znaczenia.

Chodzi przecież o to, że im wyższa świadomość coraz większej liczby ludzi, tym łatwiej i lepiej będzie się żyło całej ludzkości na Ziemi.

 

post scriptum

                                 Praktykuję dwupunkt od paru lat i mogę powiedzieć, że niczym się nie różni od synchroniczności, czy symultaniczności. Kto ma posprzątaną podświadomość, robi dwupunkt skutecznie przynajmniej w kilku dziedzinach życia. Oczywiście, nie wszystkich. Bo każdy ma „cosik za uszami” – jak to mawiała moja babcia.

                        A że odczuwam i widzę jego działanie w swoim życiu bez używania określeń „pole serca”,  „pole energoinformacyjne” i nie kadzę słodko-łzawymi tekstami „moherowych beretów” – to po prostu tak mam. Wyciągam wnioski, co do  skuteczności dwupunktu, porównując z innymi technikami pracy z energią oraz obserwacją siebie i innych. Gdy mówię o przepuszczalności ciała fizycznego i ciał subtelnych to oznacza to, że potrzebna jest praca z podświadomością i ciałem fizycznym, żeby zadziałało.

                                           Jest zadziwiające i pojęcia nie mam, który z nauczycieli dwupunktu kwantowego sieje takie fałszywe kodowanie podprogowe pod tytułem: „dwupunkt działa zawsze, podstawą jest zaufanie i poddanie się polu…” Ludzie, toż to tekst prosto z kościoła katolickiego! Jak już chcesz zaufać i poddać się, to weź zaufaj sobie. Bo nigdy nie wyjdziesz na prostą i całe życie będziesz ofiarą. Pole ma Ci służyć i być dla twojego pożytku!

 

8 myśli na temat “SKUTECZNY DWUPUNKT

  1. „Jak nie znasz zasad działania i nie masz wiedzy, ani zrozumienia, to najczęściej możesz sobie zrobić tylko krzywdę.” – programowanie pod tytułem „nie ucz się sam, nie szukaj, bo zrobisz sobie krzywdę. Lepiej od razu przyjdź na szkolenie”. Super.

    1. ROZUMIEM SUGESTIĘ… 🙂 uważasz,że ten wpis jest po to, by zareklamować i przyciągnąć chętnych na szkolenie. Powiem ci, że masz rację. 🙂 Jednak jeśli tylko tyle dowiedziałeś się z tego wpisu, no to masz kłopot z szerszym widzeniem. Moje doświadczenie jest takie, że bardzo dużo dostałam we własnych transach i wglądach – to było 10 lat temu. Nie byłam w stanie ani tej wiedzy, ani umiejętności w żaden sposób wykorzystać, no może jakieś 10-20 %. Natomiast dziś właśnie dzięki różnym warsztatom mam nie tylko wiedzę i umiejętności, ale też dystans do tego, co się dzieje w tzw. kręgach ezoterycznych, rozwojowych i tym podobnych. Ucz się sam, rób sobie krzywdę, popełniaj błędy, szukaj, chodź na warsztaty, pytaj, działaj, upadaj, wstawaj…. Jak najbardziej. Życie po to jest. Ja tam już jestem na etapie, że wolę wyciągać wnioski z cudzych błędów i zamiast szukać własnego klucza lub furtki, skorzystać z tego, że inni już klucz i furtkę znaleźli. I szybciej, i łatwiej… 🙂

  2. Nie zgadzam się z większością opisanych rzekomych powodów dla których dwupunkt nie działa, robię go od kilku lat. Dwupunkt działa zawsze i technika jest tu najmniej ważna. A, że nie dostajesz tego czego chcesz? Cóż, nie zawsze to ty wiesz co jest dla ciebie najlepsze. Podstawą to zaufanie i poddanie się.

    1. cóż, wolno Ci… Każdy ma tak, jak myśli i mówi – na ogół… U mnie dwupunkt działa, też go robię od paru lat, ale nie jest remedium na wszystko. I tak jak napisałam – skuteczność dwupunktu wzrasta wraz ze świadomością. Pisanie, że dwupunkt działa zawsze jest zwykłym kłamstwem i sloganem bez treści. Skoro nie wywołuje efektów, które zamawiamy w intencji – to znaczy, że nie działa. No sorry, bez jaj… Natomiast świadomość i zrozumienie wielu elementów z wiedzy duchowej pozwala zauważyć, z jakiego powodu nie działa albo gdzie zadziałał, a my tego nie zauważyliśmy. 🙂

  3. Nie zgadzam się z treścią wpisu. Dwupunkt nie ma nic wspólnego z energią, nie trzeba mieć oczyszczonych czakr dłoni, żeby wykonywać sesje.

    1. jasne, że tak 🙂 czakry dłoni trzeba mieć otwarte, a nie oczyszczone – jeśli wiesz, co to znaczy. Jeśli dwupunkt nie ma nic wspólnego z energią, to ty nie masz nic wspólnego z dwupunktem, toteż możesz wykonywać sesje, ale czego? 🙂

Dodaj komentarz