SPOSÓB NA ENTUZJAZM

……….. czyli o podwyższaniu wibracji

                                   Był taki moment, że wszyscy wokół radzili mi, że trzeba podwyższyć wibracje mojego syna, wibracje domu i samej podwyższać owe wibracje. Słowo daję, że miałam solidną zagwozdkę, o co chodzi. Jedni mnie przekonywali, że trzeba iść do odpowiedniego bioenergoterapeuty, który umie to zrobić; inni wciskali mi różne gadżety na podwyższenie wibracji. Mam więc w domu rysunek płaskiej piramidy, chińskie znaki yin-yang, merkabę w kształcie mosiężnej gwiazdy z kilkunastoma kryształami, pozłacaną spiralę DNA, specjalnie programowane kryształy, no i parę innych. Nie wspomnę nawet, ile na to kasy wydałam. Czy to działa? Wątpię. Ale mam. 

wibracje  uczuć

                                  Dopiero lektura „Techniki Uwalniania” Davida Hawkinsa rozjaśniła mi absolutnie wszystko w temacie wysokich i niskich wibracji oraz ich podwyższania. Jest bowiem prosty sposób na sprawdzenie, co ma jakie wibracje: test kinezjologiczny. Nie będę tutaj opisywać, na czym polega, pewnie sporo osób go zna, natomiast pozwolę sobie przytoczyć skalę wibracyjną uczuć, którą Hawkins szczegółowo opracował oraz stan umysłu, który towarzyszy odpowiednim emocjom. Co więcej: odpowiednia emocja, w której tkwimy określa nasz poziom świadomości!!!

POZIOM                      SKALA                          STAN UMYSŁU

oświecenie                  700-1000                      niedający się opisać

pokój                           600                                 błogość, ekstaza

radość                         540                                 pogoda ducha

miłość                         500                                 pochwała istnienia

rozsądek                     400                                 zrozumienie

akceptacja                  350                                 wybaczenie

ochota                         310                                  optymizm

neutralność                250                                 zaufanie

odwaga                       200                                 aprobata

duma                           175                                  pogarda

złość                            150                                  nienawiść

pożądanie                  125                                 pragnienie

strach                         100                                 niepokój

żal                                75                                   ubolewanie

apatia                          50                                 rozpacz

wina                             30                                 obwinianie

wstyd                           20                                 upokorzenie

                                            Przyznacie, że w tym momencie wiadomo już wszystko: od punktu 200 w górę, czyli od odwagi, możemy mówić o wysokich wibracjach, bo powodują one pozytywny stan umysłu. Wszystko, co poniżej niszczy. Oczywiście, będą tacy, którzy stwierdzą, że to nieprawda. Jest i na to wyjaśnienie: sceptycyzm jest kalibrowany na 130 i wiąże się z nim stan umysłu określany jako „zamknięcie”, więc jest to zwykły brak otwartości na nową wiedzę i skostniałość przekonań.

                                    Z uczuciami – przy takiej wiedzy – można więc świadomie pracować. Jest to oczywiste zadanie życiowe każdego człowieka, bo przecież każdy w którymś momencie życia sięgnął dna i poczuł zarówno wstyd i winę, jak i apatię, żal, strach, pożądanie, złość i dumę oraz wszelkie możliwe mieszanki, odcienie i kombinacje tych uczuć. Skoro poczuł i doświadczył – to powinien posprzątać, żeby nie babrać się wciąż w ogłupiających i wyniszczających emocjach.

Ale jak stwierdzić, na którym poziomie jesteśmy i jak wysokie mamy wibracje?

                                   Można to zrobić analizując swoje zachowanie w stresującej sytuacji, na przykład mamy stłuczkę, osoby z określonymi poziomami świadomości zachowają się następująco:

WSTYD: „Co za wstyd. Jestem beznadziejnym kierowcą. Nie potrafię nawet zaparkować samochodu. Zawsze będę do niczego”

WINA: „sam się o to prosiłem. Ależ jestem głupi. Powinienem był zaparkować obok”.

APATIA: „I co z tego? Takie rzeczy ciągle mi się przytrafiają. Pewnie i tak nie dostanę zwrotu z ubezpieczenia. Nie ma sensu nawet rozmawiać z tym kierowcą. Po prostu pozwie mnie do sądu. Życie jest beznadziejne”.

ŻAL: „Teraz mam zniszczony samochód. Już nigdy nie będzie taki, jak przed stłuczką. Życie jest straszne.Pewnie będzie to kosztowało mnóstwo pieniędzy”.

STRACH: Ten facet pewnie jest wściekły. Boję się iść z nim rozmawiać, jakiś nerwowy, mogę nawet od niego oberwać. Możliwe, że auta już nie da się naprawić. Zresztą mechanicy zawsze mnie okradają. Firma ubezpieczeniowa w tym przypadku na pewno umyje ręce, a ja pójdę z torbami”.

POŻĄDANIE: „Mogę na tym zarobić! Złapię się za szyję i będę udawał, że mam uraz kręgosłupa. Mam znajomych. Pozwiemy tego naiwniaka na grubą kasę. Oszacujemy szkodę jak najdrożej, a potem naprawię samochód w najtańszym warsztacie”.

ZŁOŚĆ: „Przeklęty dureń! Już ja mu pokażę. Zasłużył po prostu na lanie. Pożałuje tego. Szlag mnie trafia. Cały się trzęsę ze złości”.

DUMA: „Patrz, jak jedziesz idioto! Wszędzie pełno takich matołów! Jak on śmiał zniszczyć mój samochód? Pewnie  ma najtańsze ubezpieczenie.”

ODWAGA: „Ojej, obaj oberwaliśmy. Wezmę jego dane i załatwię tę sprawę. Będzie z tym trochę kłopotu, ale dam radę”.

NEUTRALNOŚĆ: „Tak bywa. Nie da się przejechać rocznie 30 000 km bez małej stłuczki”.

OCHOTA: „Ale się zdenerwował. Co mogę zrobić, żeby mu pomóc się uspokoić?” i słowa do kierowcy: „Proszę pana, nie ma się czym przejmować, po prostu wymienimy potrzebne dane ubezpieczeniowe i rozejdziemy się w zgodzie”

AKCEPTACJA: „Dobrze, że to tylko stłuczka. Przynajmniej nikt nie jest ranny. To tylko stłuczka. Takie rzeczy po prostu się zdarzają, ale świat się od tego nie zawali. To jedynie drobny kłopot”.

ROZSĄDEK: „Podejdźmy do tego praktycznie. Zajmę się tym jak najszybciej, żeby bez opóźnień wrócić do swoich obowiązków. Jakie jest najkorzystniejsze rozwiązanie naszego problemu?”

MIŁOŚĆ: „Mam nadzieję, że kierowca się nie wkurzył za bardzo. Uspokoję go” i podejmuje konkretne działanie.

POKÓJ: „To nie był przypadek! Miałem przecież zamiar naprawić ten błotnik i wgniecenie. Teraz będę mieć to naprawione za darmo” – A pan jest może szwagrem Jerzego? Właśnie pytałem go o odpowiednią osobę do mojego projektu. Co pan powie na rozmowę przy kawie. A przy okazji tu jest nr mojej polisy ubezpieczeniowej. Co za dzień. Wszystko działa na naszą korzyść”.

No, a teraz przypomnij sobie swoje sytuacje podbramkowe i zauważ, z którego poziomu je przeżywałeś.

                                     Każdego dnia możesz obserwować, jak się zachowujesz w innych niż rutynowe sytuacje, bo tylko w nowych sytuacjach – a więc zawsze stresujących choćby z tego powodu, że są nowe – reagujesz spontanicznie i wychodzi prawdziwe szydło z worka.

TYLKO OBSERWACJA DAJE DOSTĘP DO PRAWDY O SOBIE I MOŻLIWOŚĆ ZMIANY.

Kłopot jednak czasem pojawia się wtedy, gdy ktoś stwierdzi, że przecież nie musi się zachowywać jak James Bond albo Matka Teresa, może okazać złość, pożądanie, strach – skoro tak czuje, poza tym od tego świat się nie zawali, jeśli nawet tak się zachowa.

Z jednej strony to prawda, z drugiej jednak należy pamiętać, że reakcje z poziomu niskich wibracji (negatywnych emocji) robią coś bardzo kiepskiego w naszej podświadomości: zostawiają ślad energetyczny, który sprawia, że ta sytuacja za jakiś czas znów się powtórzy w naszym życiu, z tą różnicą, że będzie znacznie bardziej nieprzyjemna. 

Bowiem ENERGIA NEGATYWNEGO OSĄDU, OCENY MA MOC WKLEJANIA DANEGO ZDARZENIA, ZACHOWANIA JAKO WZORCA DO NASZEJ PODŚWIADOMOŚCI.

Wystarczy tylko zachować pogodę ducha i równowagę emocjonalną, a nawet dostrzec jej pozytywy, by jakakolwiek przykra sytuacja zdarzyła się tylko jeden jedyny raz w naszym życiu i już nigdy nie powtórzyła się w negatywny sposób.

                                        Dlatego warto pracować nad swoimi emocjami i reakcjami, budować w sobie spokój i akceptację, bo to jest najprostsza droga do szczęśliwego, spokojnego życia. Tak samo nie warto oceniać innych: wystarczy, że powiesz o kimś źle, a najpóźniej za dwa dni zachowasz się tak samo albo gorzej. Tak działa energia osądu i oceny… 🙂

 

Jedna myśl na temat “SPOSÓB NA ENTUZJAZM

Dodaj komentarz