Histeria, histerycy i wewnętrzny spokój

„Globusa” to miała żona Bogumiła w „Nocach i Dniach”, natomiast w naszych czasach używa się innego określenia i jest nim słowo „histeria” na zespół reakcji i odczuć spanikowanego człowieka. Często też pomija się milczeniem histeryczne zachowania jako mało dorosłe, niesmaczne i przesadzone. Tym bardziej, że są one uciążliwe dla otoczenia. Czy rzeczywiście histeria jest tylko słabością charakteru i niestabilnością psychiczną, dotyczącą marginalnej liczby osób?

O histerii naukowo

Histeria to nazwa stosowana na określenie zaburzeń zachowania o podłożu psychiczno-emocjonalnym z grupy zaburzeń dysocjacyjnych oraz nerwicowych. Do cech charakterystycznych histerii należy nadmierna emocjonalność, nadpobudliwość, płaczliwość, łatwość popadania w skrajne nastroje wyrażane w sposób teatralny i ekstrawertywny. Histeria jest kłopotliwa i uciążliwa tak dla otoczenia, jak i dla samego histeryka. Postrzegana jest jako słabość i chwiejność psychiczna. Innymi słowy, wielu ludzi uważa, że stan ten jest możliwy i łatwy do opanowania, gdyby histeryk wykazał minimum dobrej woli i samodyscypliny. Tymczasem histeria to poważne zaburzenie na tle nerwicowym, a histerykowi nie jest łatwo je opanować, gdy się pojawia, nawet gdyby bardzo tego chciał. Tak brzmi definicja naukowa histerii.

Skrajna emocjonalność i nadpobudliwość oraz tak zwana huśtawka nastrojów, czyli łatwe przechodzeniem na przykład od euforii do rozpaczy należą do podstawowych objawów histerii. W ataku histerii pojawia się płacz, lęk, krzyk, agresja oraz wyłączenie zdolności logicznego myślenia i skłonność do szybkich i nieprzemyślanych reakcji.

Zdarza się też, że ataki histerii wiążą się z kłopotliwymi objawami somatycznymi takimi jak wymioty, omdlenia, zawroty głowy, uporczywa czkawka, pojawianie się wybroczyn w różnych miejscach ciała, szumy w uszach oraz zatrzymanie moczu, biegunka lub odwrotnie – zaparcia, a także  nadmierna potliwość.

W ataku histerii może dojść do czasowej ślepoty i drgawek.

Zachowania histeryczne  często spowodowane są nieuzasadnionym (nie mającym racjonalnych, obiektywnych przyczyn) lękiem o własne egzystowanie i funkcjonowanie w świecie. Jest to skrajny objaw zaburzeń nerwicowych, które mogą być spowodowane przez traumy i urazy psychiczne oraz przeciążenie układu nerwowego.

To przeciążenie układu nerwowego fundujemy sobie często sami. Przykładem sztandarowym będą tutaj kredyty. Jeśli w sposób nierozsądny zaciągasz kredyty i masz ich tyle, że z trudem wyrabiasz od wypłaty do wypłaty, jesteś idealnym kandydatem na histeryka. Bowiem długi nieprawdopodobnie obciążają psychikę i generują lęki o przyszłość. 

Jednym z moich klientów był mężczyzna, który miał skrajną postać histerii z objawami somatycznymi włącznie i kredyty na takie sumy, że z rozbrajającą szczerością stwierdzał: „ja mogę zacząć jeść, dopiero gdy zarobię 12 000zł”. Bo tyle potrzebował co miesiąc na raty kredytów.

Przyczyną histerii może być też zestaw cech charakteru danego człowieka, składających się na tak zwaną osobowość histeryczną.

Cechy osobowości histerycznej:

  •  skłonność do nagłych i nieoczekiwanych zmian nastroju, tak zwana labilność emocjonalna,
  • obniżony próg stresu (dana osoba szybciej, łatwiej i mocniej reaguje na bodźce stresowe z otoczenia),
  • ogólna słabość woli i logicznego myślenia,
  • uzależnienie od opinii otoczenia – osoba taka uzależnia własne samopoczucie i ocenę sytuacji od aprobaty i opinii innych osób.

Z uwagi na brak samoakceptacji i poczucia bezpieczeństwa w sytuacjach stresowych lub z powodu nagromadzenia bodźców stresowych pojawia się u takich osób nastawienie nerwicowe, które w pewnych okolicznościach może przybrać skrajną formę ataku histerii.

U podłoża histerii znajdziemy więc lęk i frustrację, które pojawiają się, kiedy odczuwana jest rozbieżność między tym, czego się chce, a możliwościami realizacji tych pragnień.

Mówi się też, że źródłem histerii są brak ciepła i stabilności w domu rodzinnym.

Histerię leczy się na drodze psychoterapii. Terapia polega głównie na podniesieniu samooceny, samoakceptacji i wewnętrznej dyscypliny danej osoby. Ważne jest również wzmocnienie zdolności do logicznego myślenia i obiektywnej oceny sytuacji.

Jak już sobie poczytałeś o histerii, to przyznasz, że dotyka ona każdego.

Z jedną maleńką różnicą: jedni są histerykami w każdej dziedzinie życia i wtedy się ich leczy, inni histeryzują niszowo: w jakimś obszarze życia lub na bardzo określone sytuacje reagują histerycznie. Co więcej histerykami są nie tylko dorośli, coraz więcej dzieci zachowuje się histerycznie.

Potwierdzenie tego, że histeria jest powszechna stanowi fakt, że wszystkich w końcu dopada osłabienie wzroku i konieczność noszenia okularów. Bo skutkiem histerii w różnych postaciach i natężeniach jest w efekcie końcowym słabszy wzrok i pogorszenie widzenia. A pierwszym kodem do wyleczenia będzie tutaj: „Nie chcę na to patrzeć”, „nie mogę na to patrzeć”, również: „nie chcę tego słyszeć”.

Natomiast ja dla wszystkich histeryków, czyli ogrodników – bo ciągle przesadzają – polecam stan szczytowy wewnętrznego spokoju.

Stan szczytowy wewnętrznego spokoju

Gdyby się  głębiej przyjrzeć ludziom naszych czasów, to życie w stresie sami sobie fundują, projektują i wzmacniają. Wygląda to tak, jakby potrzebowali adrenaliny, żeby przeżyć. Bo generują stres nawet w banalnych sytuacjach: zwykły korek na ulicy podkręca niejednemu emocje, dwuosobowa kolejka w sklepie, a nawet  przeziębienie dziecka u niejednej mamy urasta do rangi ciężkiej choroby.  To JEST histeria.

Patrząc na takie zachowania od strony epigenetyki i kodów traum rodowych, można jasno stwierdzić, że ludzie ze skłonnościami do histerii to pokolenie, które ma przodków z ciężką lękową przeszłością. I tak jest.

Lęki, które były udziałem naszych dziadków i babć żyjących w okresie wojny i generowane były w skrajnych sytuacjach rzeczywistego zagrożenia życia stały się normą dla ich wnuków, którzy już wcale nie potrzebują do ich aktywacji żadnych skrajnych wydarzeń. 

Wewnętrzny spokój, czyli stan neutralności wobec wydarzeń zewnętrznych, jest udziałem niewielu, a nawet powiedziałabym garstki ludzi, w obecnych czasach.

Czy można to zmienić?. No, jasne. Taki właśnie jest cel  większości ludzi interesujących się ezoteryką, rozwojem duchowym i medytacjami. Wszelkiego typu ćwiczenia relaksacyjne, medytacje, wizualizacje, ćwiczenia oddechowe, mantry i afirmacje służą wyciszeniu, uspokojeniu i redukcji stresu.

Jednak są to tylko półśrodki. Tym, co trwale poprawia jakość życia zestresowanego człowieka jest odzyskanie stanu szczytowego wewnętrznego spokoju. Dlaczego chodzi o „odzyskanie”? Bowiem ten stan neutralności wobec wydarzeń zewnętrznych i spokoju wewnątrz siebie jest przynależny każdemu człowiekowi. Należy do jego istoty i jest podstawą życia w radości i satysfakcji.

Jeśli nasze babcie w momencie, gdy zaszły w ciążę z naszymi rodzicami przeżywały traumy lękowe związane z wojną, to – brzydko mówiąc – odebrały nam ten stan szczytowy. Toteż można go, a nawet warto, odzyskać lecząc kilka momentów rozwojowych właśnie w regresie: we wczesnym okresie kształtowania się naszych rodziców w brzuchach ich mam, czyli naszych babć. Bo wtedy również rozpoczęło się nasze istnienie.

Pożytek z odzyskania stanu szczytowego wewnętrznego spokoju:

  1. zmniejszenie radykalne impulsywności i labilności emocjonalnej,
  2. trwałe wyciszenie wewnętrzne,
  3. łatwość w przechodzeniu ze stanu aktywności (fale beta) do stanu kreacji (fale alfa),
  4. duża jasność myślenia i brak mętliku w głowie,
  5. poprawa w relacjach rodzinnych i zawodowych,
  6. większa skuteczność i wydajność zarówno w pracy, jak i w codziennym życiu,
  7. poprawa stanu zdrowia psychicznego i fizycznego.

Gdy patrzę na współczesnych zestresowanych ludzi, to czasem sobie myślę, że w każdej szkole powinny być zajęcia nie tylko z psychoterapii, ale z psychobiologii subkomórkowej oraz specjaliści, którzy pomagaliby w odzyskiwaniu stanu szczytowego wewnętrznego spokoju. Co ciekawe, w Rosji już są takie dwie prywatne szkoły, w których dzieci odzyskują po kilkanaście stanów szczytowych, czyli stanów optymalnego funkcjonowania. A zdolności tych dzieci są niesamowite.

Dodaj komentarz