sinusoida w zarobkach

Rozsypał się worek na sesje Life Flow Clear dotyczące pieniędzy. Kolejna sesja i zupełnie inne, chociaż podobne tematy oraz sposób leczenia.

Klaudia pracuje w finansach, jest blisko związana z bankowością, ma spore dochody, ale nieregularne. Stabilność finansowa to coś, do czego dąży, ale schemat tylko jest stały: duża kasa w jednym momencie, potem kilka miesięcy nic i znów wzlot finansowy. Trochę męcząca ta sinusoida – przyznała z rezygnacją.

Toteż po uziemieniu i połączeniu z Wszechświatem przyjrzała się swojemu ciału pod kątem swojej intencji. Najpierw przyciągnęła jej uwagę skroń, bo przed sesją bolała ją głowa. Gdy przyjrzała się bliżej temu miejscu, odczuła je jako słabsze, jakby przezroczyste, gąbczaste i wymagające zaopiekowania. Na pytanie, co może zrobić, żeby to miejsce wyleczyć, odpowiedziała, że powinna oddychać. Oddychała więc do tego miejsca i po kilku minutach skronie się rozjaśniły i stały jednorodne z całym ciałem. Kolejne miejsce na ciele, które wymagało pomocy to była kostka, a dokładniej ścięgno Achillesa. Odczuwała je, jakby było podcięte. Gdy chwilę pobyła w tym miejscu zauważyła sporo lin przyczepionych do kostki, które trzymali różni ludzi. To były sznury odborgowe blokujące lekkość życia i kolejny krok w życiu. Wystarczyło podziękować całemu towarzystwu, którego energia utrudniała pójście naprzód i poczekać, aż liny przy kostce się rozpuszczą.

Kolejny motyw przy leczeniu tematów związanych z finansami to klątwy. Klaudia miała jedną klątwę z tego życia od kobiety, której nawet nie kojarzyła z wyglądu oraz klątwę od prababci, która złorzeczyła swojemu mężowi w tematach dotyczących pieniędzy, a jej złość dotknęła całą linię żeńską rodu. No, cóż, energia ma to do siebie, że wraca. Gdy scena się rozjaśniła, Klaudia odzyskała jeszcze cząsteczki świadomości i wyleczyła uszkodzone klątwą helisy DNA.

Potem jej uwaga powędrowała do bioder, gdzie był wbity drewniany kij – wyleczyła więc jakąś pleśń w tym obszarze oraz znalazła kilka pasożytów, które po krótkiej pracy ze świadomością, organizm sam zutylizował. Pojawiła się też kałuża brudnej wody, którą zwyczajnie osuszyła.

I zrobiła się cisza. Klaudia nie wiedziała, co dalej robić, bo wokół ciała było czysto. Zaprosiła więc przewodnika, by pokazał jej to, co jeszcze zostało do uzdrowienia w obszarze finansów. Przyszedł wilk, którego klientka potraktowała jak starego znajomego, stwierdzając, że ostatnio dość często ją prowadzi. Jak to zwykle, na wstępie, zwierzak domagał się pieszczot i podrapania za uszami, potem wziął Klaudię na wycieczkę. Trafili do groty, w której częściowo było ciemno. Klaudia wywołała liderów, potem rozwaliła ich Światłem i Miłością. Grota wypełniła się światłem, więc mitochondrium było wyleczone.

Wyszła więc stamtąd. Wilk już czekał na nią. Poszli sobie razem przez łąkę i znaleźli się nad rzeką. Klaudia poczuła się nieswojo. Wilk przeglądał się w tafli rzeki i jego odbicie było wyraźne i spokojne. Gdy ona zrobiła to samo, jej odbicie w wodzie było niewyraźne, rozedrgane. Usłyszała w głowie kody traum: „jestem niewidoczna, chowam się, nikt mnie nie słucha, chcę być niewidoczna, nie wiem”. I tak sobie stała nad tą rzeką, nie wiedząc, co dalej. Poradziłam więc jej, żeby zapytała wilka, czy może jej pomóc. Wilk położył się na trawie i zaczął odpoczywać. – I co mam teraz zrobić? – zapytała lekko zdezorientowana Klaudia. -To samo – odpowiedziałam – wilk uczy cię, jak odpoczywać i puszczać emocje. Leżąc na trawie, Klaudia odpoczywała przy wilku, ucząc się pełnego relaksu i rozluźnienia. Potem wilk napił się wody z rzeki, Klaudia zrobiła to samo. Wtedy wilk powiedział jej, że sobie idzie, bo jest głodny. Pojawiła się więc kasza z mięsem, którą dała wilkowi. W zasadzie to razem sobie pojedli. I wilk poszedł. Klaudia została jeszcze chwilę na łące, gdzie świetnie się czuła i odpoczywała. I to był koniec sesji.

Sesje, w których zwierzaki-przewodnicy uczą relaksu i rozluźnienia są zawsze mocno transformujące. Na ogół proces trwa jeszcze dwa, trzy dni po sesji. Towarzyszą mu sny wyjaśniające blokady oraz ciało mocno odreagowuje stres, czyli mogą się zdarzyć dreszcze, silne pocenie się, drżenie nóg lub innych części ciała. Po kilku dniach pojawia się głęboki spokój i wyciszenie.

Dodaj komentarz